Blog > Komentarze do wpisu

MOJE CZASY "NAMIOTOWE"

Kiedyś, kiedy jeszcze byłam w wieku "namiotowym" często jeździliśmy do Gib. Giby, to niewielka miejscowość na wschodzie Polski, koło Sejn. Rozbijaliśmy tam namiot w lesie nad jeziorem, pływaliśmy łódką, zbieraliśmy jagody i grzyby, a w chłodniejsze dni zwiedzaliśmy okolicę i przy okazji próbowaliśmy lokalnych smakołyków.

W kawiarni w Sejnach kupowaliśmy wielkie kawały sękacza, którego ojczyzną są właśnie Sejny i pobliski Puńsk. W restauracji w Gibach zamawialiśmy bliny z mąki gryczanej, które mi wtedy bardzo smakowały, mimo że nie lubię kaszy gryczanej. Na wsi częstowano nas kaszanką swojej roboty, gorącą jeszcze pasztetówką, a także kindziukiem. Teraz kindziuk stał się rarytasem w całej Polsce, kiedyś, tylko tam, na kresach, w wiejskich gospodarstwach był produkowany zaraz po świniobiciu.

 Na targu w Białymstoku kupowalismy taki dziwny biały ser, niby szwajcarski, który teraz też jest już popularny i znany jako ser koryciński. Zachwycaliśmy się ogórkami kiszonymi w beczkach. Te beczki przez długi czas zanurzone były w rzece Narwi, tak się najlepiej przechowują i po wyjęciu ogórki obłędnie smakują. Teraz podobno w sklepach sprzedawane są jako ogórki Herbowe z Kruszewa, ale nie wiem, czy są tak samo smaczne jak te z beczki, bo nie pamiętam, czy jadłam Herbowe.

A kiszka ziemniaczana, babka ziemniaczana? Przepadam za tym. Teraz też można babkę kupić w sklepach w Warszawie, ale takiej jak pieką gospodynie na Białostocczyźnie już chyba nigdzie nie zjem, mimo że sama od czasu do czasu też ją robię.

Jest jeszcze wiele innych smakołyków przypisanych do Białostocczyzny. Można tam kupić na przykład pasturmę , odpowiednio przyprawioną ziołami i solą polędwicę, czy kumpiak - soloną i suszoną szynkę, pachnącą ziołami, lepszą od szynki parmeńskiej.

I ludzie są tam szczególni, serdeczni i gościnni. Swoim zaciągającym, śpiewnym, szczerym językiem od razu  zapraszają "w gościnę", bo tam  nie wypuszcza się nikogo bez poczęstunku, niejednokrotnie zaopatrując jeszcze gościa na drogę w butelkę bimbru, który na kresach jest też podobno najlepszy.

Oj, szkoda, że moje "namiotowe" czasy już minęły. 

środa, 28 września 2005, ewa777

Polecane wpisy

  • DOBRYCH ŚWIĄT

    Życzę wszystkim, którzy tu zajrzą, zdrowych, spokojnych, rodzinnych i pełnych miłości Świąt Bożego Narodzenia. Wszystkiego najlepszego Kochani!

  • 14 LAT!

    Kilka dni temu minęło 14 lat od dnia, kiedy zaczęłam pisać ten blog. I cóż mogę powiedzieć? Tylko chyba znów jęknąć i zastanowić się, jak ten czas niesamowici

  • CZAS

    Z okazji dzisiejszego święta jakiś dumny tata zaprezentował na twiterze "występ" swojego synka. Odsłuchajcie to: https://twitter.com/PiotrBaronJazzʌ

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2005/09/28 09:50:34
Dla mnie kiszka ziemniaczana zawsze kojarzyć się będzie z Mazurami...:)
-
2005/09/28 10:22:41
To nie trzeba pod namiot.. My jeżdziliśmy w te rejony do Żegar (10km od Sejn)do gospodarza, który prowadzi agroturystykę. Teraz jest coraz wiecej takich miejsc... I faktycznie było tam super i sękacz i bliny. I było niedrogao.. tylko dla mnie do bardzo daleko, ale pewnie się jeszcze wybiorę. A warunki lokalowe u gospodarza niezłe, a jeziorko na wyciągniecie ręki. :)
-
2005/09/28 19:17:52
Oj były, były to czasy namiotowe, spływowe (ja kajakowałam)- aż żal, ale jak widzisz, jest co wspominać.
Podaj, proszę, przepis na babkę ziemniaczaną, spróbuję i ja ją upiec.
Pozdrawiam.
-
2005/09/28 19:55:10
Deeply-na Mazurach też pieką kiszkę?
Jaga - to dobry pomysł, ale trochę boję sie agroturystyki. Chyba, że to rzeczywiście będzie sprawdzone miejsce.
Splocik - podam przepis, tylko może jutro.
-
2005/09/28 22:06:35
agroturystyka nie jest taka zła, ale trafić faktycznie mżna różnie :( Ja często tak jeżdzę oferty mam z internetu ... na razie nie było źle :)
-
2005/09/29 07:29:53
ostatnio byłam pod namiotem 5 lat temu...,na dwa tygodnie,a wspomnienia?Tylko miłe:),było świetnie!:)
-
2005/09/29 08:15:14
Ewa...tylko na Mazurach, przynajmniej ja tylko tam się z tym spotkałam:D
-
Gość: KaSieK, 62.108.183.*
2005/10/01 20:05:08
ojejku ja tez jezdzilam do Gib...pod namiot
-
2005/10/01 21:48:17
KaSiek, my rozbijalismy się nad jeziorem Pomorze (między Gibami a Zelwą). Może nasze namioty stały obok siebie?
Click for Warsaw, Poland Forecast