Blog > Komentarze do wpisu

ŻYCIE, ŻYCIE...

Dotarło do mnie dzisiaj, że to już właściwie koniec karnawału, więc będąc na Nowym Świecie, wstąpiłam do Bliklego i kupiłam sobie pączki. Zjadłam je oczywiście w ramach mojej akcji "muszę utyć". Chcę jednak powiedzieć, że kiedyś pączki u Bliklego były chyba znacznie smaczniejsze, a może mi się tylko tak wydaje. Kiedyś byliśmy młodsi, a w związku z tym wszystko było lepsze.

    Przykry był ten kolejny dzień mojego życia po życiu. W dalszym ciągu załatwiam sprawy w urzędach. Znów jakieś telefony do męża i pytania: "Kiedy będzie? albo "A co u męża?"

W tych dniach zmarł mąż mojej bardzo bliskiej koleżanki. Był o trzy lata młodszy od mojego męża. Miał 59 lat. Zmarł na raka płuc, w dwa tygodnie od postawienia diagnozy. Nikt lepiej ode mnie nie rozumie tego, co ona teraz czuje. Bardzo mi jej żal. Tacy byli szczęśliwi i pełni optymizmu. Oj, życie, życie...
wtorek, 09 lutego 2010, ewa777

Polecane wpisy

  • DOBRYCH ŚWIĄT

    Życzę wszystkim, którzy tu zajrzą, zdrowych, spokojnych, rodzinnych i pełnych miłości Świąt Bożego Narodzenia. Wszystkiego najlepszego Kochani!

  • 14 LAT!

    Kilka dni temu minęło 14 lat od dnia, kiedy zaczęłam pisać ten blog. I cóż mogę powiedzieć? Tylko chyba znów jęknąć i zastanowić się, jak ten czas niesamowici

  • CZAS

    Z okazji dzisiejszego święta jakiś dumny tata zaprezentował na twiterze "występ" swojego synka. Odsłuchajcie to: https://twitter.com/PiotrBaronJazzʌ

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: Grazyna, *.ss.shawcable.net
2010/02/10 07:08:58
Ewus, to musi byc niewyobrazalnie przykre odppowiadac na takie pytania nieswiadomych ludzi...
A ta kolezanka to z Warszawy? Mysle, ze mozecie nawzajem bardzo, bardzo sobie pomoc i wspierac sie wzajemnie.... Bo najlepiej sie rozumiecie...

Oj, zjadlabym takiego prawdziwego paczka, najlepiej jeszcze cieplego.
Tu tylko donutsy a kudy im do naszych paczkow!
A sama nie odwaze se zrobic - kiedys sprobowalam i wyszly takie ciezszego kalibru i od tej pory nie chce wiecej eksperymentowac!

Pozdrawiam :)
-
2010/02/10 09:36:50
Ciarki przechodza ,ze w 2 tyg.po diagnozie umiera czlowiek ,czy nie czul sie zle wczesniej ?,zycie ciagle zaskakuje nas ,pozdrawiam serdecznie.
-
2010/02/10 09:48:39
Grażynko, dziekuję za, jak zwykle, Twoje ciepłe słowa. Tak, kolezanka z Warszawy. Na razie 3 dni po pogrzebie.
Grażynko, spróbuj koniecznie zrobić sama pączki. To nie jest takie trudne. Znajdź w sieci dobry przepis. Tylko czy tam u siebie masz świeże drożdże? Tutaj znajdziesz fajny artykuł na temat pieczenia pączków: www.wielkiezarcie.com/article49133.html
-
2010/02/10 09:56:02
Ira - W lipcu miał zrobione wszystkie badania, łącznie z prześwietleniem. Wszystko było dobrze. W połowie stycznia źle się poczuł i poszedł do szpitala na badania. Wszyscy są zaskoczeni tym tragicznie szybkim tempem. Pozdrawiam Cie serdecznie.
-
2010/02/10 11:08:53
Wszystkie produkty do robienia pączków już zgromadziłam. Jutro od rana zaczynam!
Pozdrawiam serdecznie!
-
Gość: Grazyna, 128.233.13.*
2010/02/10 16:15:08
Ze swiezymi drozdzami jest klopot - kiedys kupowalam je w dziale piekarniczym (trzeba bylo specjalnie prosic o ich przyniesienie, bo na polkach nie byly wystawione) tutejszego supermarketu, w paczkach funtowych, ale nawet nie wiem czy jeszcze mozna je tam dostac. Przyzwyczailam sie do suszonych =- latwiejsze w obsludze i przechowywaniu :D
Ale paczkow nie odwaze sie zrobic - tamte byly twarde jak kamienie!
Za duzo zachodu, a efekt u takiej gospodyni jak ja) niepewny!
Mam jednak przepis na swietne rogaliki, ktore nieco paczki przypominaja i wlasnie je upieke :)
-
2010/02/10 19:12:29
To takie przykre co piszesz. Ja byłam wczoraj na pogrzebie mojego kolegi z Gimnazjum. Młody, szczęśliwy,zwariowany chłopak. Zmarł pół roku po przeszczepie szpiku.
-
2010/02/11 10:31:36
To niesamowite, jak kruche jest ludzkie życie.
Mój mąż, chyba Ci o tym już pisałam, 1,5 roku temu zachorował , najpierw powstał zakrzep w nodze, a potem się oderwał i doprowadzil do zatorowości płucnej i poważnych klopotów z sercem. Wstrzasnęła nami informacja, że 30% chorych umiera natychmiast po dojściu zakrzepu do płuc. Do dziś dziękujemy Bogu, że mąż się zalicza do pozostałych 70% i wyszedł z tego właściwie bez śladu. A wtedy właśnie z różnych powodów wciągu kilku miesięcy zmarło 5 znajomych osób w podobnym lub sporo młodszym wieku.
Dla mnie to było przypomnienie słów ks. Twardowskiego, więc naprawdę spieszę się kochać ludzi.
Pozdrawiam serdecznie!
-
2010/02/11 21:26:35
Fusilla - I jak się udały? Smakują?

Grażynko, A faworki robisz czasami?

Asia - Straszne, bardzo smutne:(

Elu, Ja też teraz wiem, jak bardzo z tym trzeba się spieszyć.
-
Gość: Grazyna, 128.233.4.*
2010/02/11 22:17:10
Nie, faworkow tez nie umiem :(

Ale rogaliki zrobilam i przynioslam troche do pracy wzbudzajac tym zachwyt wspolpracownikow.
Wiem, ze to malo przyzwoicie sie chwalic, ale te rogaliki wszystkim bardzo smakuja i sa slynne na cala biblioteke :D
(Ufff, ale sie chwale, ale to najszczersza prawda jest!
A kiedys smialam sie z kolezanki, od ktorej przepis pochodzi, ze sie tak chwali, ze wszyscy sie rogalikami zachwycaja :D)
-
2010/02/11 22:22:23
Grażynko, a mogłabyś ten przepis podać? Może kiedyś bym upiekła.
-
2010/02/12 12:33:35
Ewo, mój Ojciec zmarł w Sylwestra, półtrora miesiąca od wyniku. Niby mimo wszystko nie była to śmierć nagła, ale jednak dość niespodziewana, mimo wszystko.
Doczytałam, że i Ty jesteś obecnie w okresie żałoby. Nie napiszę, że wiem, co czujesz, bo każdy z nas przeżywa żałobę po swojemu. Ale przyjmij moje wyrazy ciepłości i takiego, bo ja wiem, jak to zgrabnie nazwać, łączenia się po prostu. Pozdrawiam bardzo serdecznie.
-
2010/02/12 20:41:41
Chiaro, Bardzo dziękuję. Ty także przyjmij wyrazy współczucia. Pozdrawiam.
Click for Warsaw, Poland Forecast