Blog > Komentarze do wpisu

JAK POSTAWIĆ BAŃKI?

Dzisiaj u mnie medycyna ludowa. Zachorowałam i postanowiłam leczyć się sama. Mleko z masłem i miodem, sok malinowy, czosnek, szałwia do płukania gardła i bańki. Kto mi postawi bańki? - zaczęłam się zastanawiać. Nie znalazłam nikogo, kto by to potrafił, a sama przecież sobie nie postawię.

Trudno mi dokładnie powiedzieć, na jakiej zasadzie bańki działają, wiem, że pomagają przy infekcjach dróg oddechowych, zapaleniach oskrzeli, zaziębieniach, kaszlu, itp. Moja mama kiedyś często nas w ten sposób leczyła i zawsze z dobrym skutkiem, potem mój mąż wyręczał mnie i stawiał bańki naszemu dziecku, a kiedyś, gdy byłam chora, mąż w ten sposób wyleczył także mnie.

W domu mam bańki tradycyjne, szklane, tzw. ogniowe. Podobno takie są najskuteczniejsze, ale widziałam też bańki próżniowe, nie budzące wśród chorych lęku, bo nie używa się przy ich stawianiu ognia, próżnię osiąga się przy pomocy odpowiedniego zaworu.  

 Jak się bańki stawia? Na wszelki wypadek przypomnę, może komuś to się przyda.

Najpierw trzeba bańki umyć ciepłą wodą i wysuszyć. Plecy można posmarować tłustym kremem. Przygotowujemy trochę spirytusu, świecę i wacik na drucie. Od świecy zapalamy lekko nasączony spirytusem wacik. Bańkę trzymamy w lewej ręce tuż nad plecami chorego, prawą ręką na 2 sekundy wkładamy do niej płonący wacik, wyjmujemy go i przystawiamy bańkę do ciała. Kiedy tak postawimy około dwudziestu baniek, przykrywamy plecy chorego kołdrą. Po 15-20 minutach zdejmujemy bańki, lekko podważając je z jednej strony. I teraz trzeba leżeć w łóżku przez dwa dni, a przynajmniej nie wychodzić z domu.

 O czym należy pamiętać? Podobno nie można w ten sposób leczyć chorych z gorączką powyżej 38,5.  Bańki zwykle stawiamy na plecach, ale nie na łopatkach, nie na obojczykach, nie na kręgosłupie. Należy oczywiście omijać znamiona, jeśli ktoś je ma, nie można też stawiać baniek w okolicach serca ani na piersiach.

 Życzę wszystkim zdrowia.

 

 

.

piątek, 27 września 2013, ewa777

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2013/09/27 21:38:42
Stawiałam bańki sama, lata temu, swoim dzieciom. Zawsze pomagały! Nauczyła mnie tego serdeczna koleżanka mojej Teściowej, ta sama, która kiedyś podała mi sposób na powracające u małego synka infekcje. Pisałam o tym dawno temu na blogu.Opisałaś sposób stosowania baniek bardzo precyzyjnie! Pamiętam, dawno temu, kiedy bańki szklane wychodziły z mody, bo mało było ludzi umiejących je prawidłowo stosować, polecano bańki chińskie. Nigdy ich nawet nie widziałam, i pojęcia nie mam, jak je się stosowało. Pewnie też na zasadzie próżni działały, zresztą jak wszystkie bańki, bo nawet te szklane, niby podpalane, na tej samej zasadzie skuteczne były!
Cały czas życzę zdrowia! :-)
-
2013/09/27 22:07:48
jako dziecko strasznie bałam się stawiania baniek, moim dzieciom stawiam próżniowe,
działają tak samo, a ile stresu mniej, można kontrolować stopień zassania.
-
2013/09/27 22:17:36
Fusilko, dziękuję. Stawianie szklanych baniek to cała tajemnicza ceremonia. Ogień, świeca... to robi wrażenie i niemal od razu stawia na nogi:))
-
2013/09/27 22:20:19
Iksińska, ale - jak już napisałam Fusilce - ta czynność przy płonącej świecy ma swój urok:)
-
2013/09/28 01:08:06
Wyobrazcie sobie drogie panie, ze stawiania baniek to ja sie w szkole uczylam, ale z sercem w gardle, nie odwazylabym sie dzisiaj, ani wczesniej ich zastosowac. Na kuchennym oknie stoja mi 2 takie szklane ogniowe banki, chyba dla dzieci, bo male jakies, jako dekoracja.
-
2013/09/28 05:09:51
Bańkami leczyła mnie babcia.
Zawsze pomagały.
Ja nimi leczyłam córkę.
Do stawiania ich miałam sasiadkę.
Kiedy córce je stawiano, ona sie smiała, a ja urzędowałam ze strachu w wc.
Dobrego weekendu.
-
2013/09/28 16:34:08
Pamiętam z dzieciństwa, że strasznie się baniek bałam. Moim dzieciakom raz zorganizowałam, chyba sąsiadka stawiała. Ale nie chorowały często, więc nie było potrzeby.
-
2013/09/28 20:52:51
trudna sprawa. Nigdy nie stawiałam baniek.
Pamiętam, że Mamusia bała się tego robić. Babcia mi je postawiła.
czy teraz stawia się bańki z polecenia lekarza? Prawdę mówiąc nie wiem.
życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia.
Łucja-maria
-
2013/09/28 22:44:37
Spirit, chyba nie ma baniek "dla dzieci". One wszystkie są małe:)
-
2013/09/28 22:45:36
Hanula, najważniejsze, że były skuteczne:)
-
2013/09/28 22:49:09
Elu, wszystkie dzieci boją się baniek. Pamiętam, że po bańkach zwykle dostawałam jakąś nagrodę za to, że grzecznie leżałam:)
-
2013/09/28 22:56:23
Lusiu, tak, lekarze zlecają bańki. Nawet kilka dni temu pani doktor przypominała mi o nich. Teraz medycyna sięga nawet po pijawki:)
-
2013/09/29 08:46:38
Ewuś, witam Cię bardzo serdecznie w niedzielny poranek.
Jestem po porannej mszy świętej, po śniadaniu.
Mój Eryk w tej chwili myje naczynia, to jego niedzielna domena.
A ja pierwsze do Ciebie spieszę. Pisałaś o kleszczu, którego w lesie złapałaś. Tuż przy ogrodzie mam od Rodziców Mały Lasek. Jestem z nim emocjonalnie związana. Gdy mnie coś dręczy zawsze idę do moich ukochanych brzóz aby się do nich przytulić i wypłakać...One zabierają ode mnie tą złą energię. W styczniu tego roku, było to w niedzielę, poszłam do Małego Lasku.
Wieczorem podczas brania prysznica zauważyłam wbitego kleszcza i zaognioną czerwoną plamę. W poniedziałek poszłam do lekarza bo kolano było jak bania. Oczywiście otrzymałam antybiotyki tydzień chorowałam. Zaczerwienienie znikło ale wracało jeszcze trzykrotnie.
W lecie, wieczorem siedzieliśmy na balkonie. Z któryś pnączy spadł na mnie kleszcz. Na szczęście jeszcze nie wbił się w skórę.
One są wszędzie.......... Dwa tygodnie temu w sobotę, poszłam do warzywnika po jarzynę na obiad. Przyszłam z kleszczem pod kolanem.
Jak wiesz biorę życie za rogi. Powinnam się tym przejmować. Myślę, że Pan czuwa nade mną.
Wybacz mi za przydługi komentarz. Bardzo lubię bywać u Ciebie. Zawsze z Twoich postów emanuje miłość i ciepło.
Życzę Ci miłej niedzieli i szybkiego powrotu do zdrowia.
Pozdrawiam:)
Lusia
-
2013/09/29 12:04:53
Mam nadzieje, ze wyzdrowiałaś, a jesli nie, to serdecznie życzę Ci zdrowia!

Bardzo przydatny wpis, przyda sie w razie czego... dziękuję :)
-
2013/09/29 17:36:57
Lusiu, dziękuję za tak miły poranny komentarz. Niestety, odpisuję dopiero teraz, ponieważ w ciągu dnia przez cały czas coś się w domu działo i nie miałam spokojnej chwili.
Jeszcze o kleszczach. Tak, one są rzeczywiście wszędzie. Niedawno mojego syna dopadł kleszcz podczas biegania po lesie i potem z tego wywiązała się borelioza. Przez pół roku musiał brać tetracykliny, po których bardzo źle się czuł.
Lusiu, jeśli ten rumień pojawiał się u Ciebie kilkakrotnie, to nie powinnaś zrobić badania przeciwciał? Może trzeba?
Na razie kończę. Jeszcze raz dziękuję za ciepłe słowa. Serdecznie pozdrawiam:)

-
2013/09/29 17:40:28
Widrose, zdrowieję, ale nie tak szybko, jak bym chciała:) Za życzenia dziękuję i życzę, żeby Ci bańki ani inne medykamenty nie były potrzebne. Pozdrawiam ciepło, bo u nas jeszcze świeci ładne słońce:)
Click for Warsaw, Poland Forecast