Kategorie: Wszystkie | Czytam | Gotuję | Podróżuję | Spaceruję
RSS
środa, 27 lutego 2008

W związku z moją alergią na mleko, mimo oporów, musiałam się przekonać do soi. Od kilku dni dolewam mleka sojowego do kawy i nawet daje się to wypić. Dolewam go też do mąki orkiszowej, z której czasami na śniadanie smażę placki. Następnym razem kupię sobie mleko ryżowe, bo też takie widziałam w sklepie i mam nadzieję, że będzie nawet smaczniejsze niż mleko sojowe.

Jeśli chodzi o pomysł na te placki z mąki orkiszowej, to jest import z pracy mojego męża. Kobiety, które z nim pracują, są ogarnięte przygotowaniami swoich figur do wiosny, w związku z czym ograniczyły jedzenie węglowodanów. Dozwolone jest tylko pieczywo pełnoziarniste w małej ilości i mąka 1850, najlepiej orkiszowa. Kupiłam więc tę mąkę orkiszową i używam jej, również mając na uwadze nadciągającą wiosnę.

            Krokusy

Narciarze, roztęczeni jak falanga duchów,
Zjechawszy z gór w dolinę, stanęli bez ruchu.
Na śniegi cień rzucając
W stroju lekkim, kusym,
Patrzą ku słońcu, piękni- - - 
A to są krokusy.

                        /Maria Pawlikowska-Jasnorzewska/

sobota, 23 lutego 2008

Rano w moim sklepie:
- Pani poda dwa p a n y tadeusze - zwraca się do ekspedientki mężczyzna stojący przede mną.
 Rety - myślę - jaki ten narod rozczytany, po dwie książki kupują. Za chwilę jednak moje złudzenia ustępują, kiedy widzę, jak dwie butelki wódki o nazwie naszej narodowej epopei lądują w torbie zażywnego jegomościa.

czwartek, 21 lutego 2008

Mimo że dopiero jedenasta, zdążyłam już polać wrzątkiem prawą rękę (i teraz syczę z bólu), stłuc słoik z ogórkami, skaleczyć palec, a co najgorsze stłukłam stary porcelanowy talerz ręcznie malowany, który od lat wisiał w mojej kuchni. I tego talerza bardzo mi szkoda. Chciałam go wytrzeć z kurzu, ale zanim mi się to udało, wylądował na podłodze. Próbowałam go potem zlepiać klejem "Soudal", niestety, nie mam talentu Gracjana Lepianki, ślady pęknięcia pozostały.

Teraz powinnam już chyba tylko usiąść na kanapie i czekac końca dnia, bo nie wiadomo, co się jeszcze może wydarzyć.

wtorek, 19 lutego 2008

Wczoraj w radiowej jedynce pytano słuchaczy, czym się wzruszają. Ludzie udzielali różnych odpowiedzi, na przykład kogoś wzrusza widok mężczyzny z dzieckiem na rękach, kogoś innego stare listy od bliskiej osoby, jakaś piosenka, itp. Mnie najbardziej wzruszają wspomnienia o moim domu rodzinnym, o rodzicach, czyjaś bieda, której nie można zaradzić, a także smutne książki. Ech, dużo by jeszcze... Zabrzmiało zbyt patetycznie, więc już dalej nie wymieniam. A czym Wy się wzruszacie?  

       

      Wzruszają mnie też takie piękne żółte róże.    

poniedziałek, 18 lutego 2008

Obrazek z życia często spotykany. Kredyty pobrane, debety na wszystkich kontach, długi u osób prywatnych pozaciągane, małe mieszkanko, w nim malutkie dziecko, czasami dwoje. Rodzina kupuje telewizor, wielki, na pół pokoju,  najnowszy model. Podobnie z innymi zakupami. O nabytych nowych komórkach wyposażonych we wszystkie mozliwe bajery, łącznie z GPSem, nawet nie mówię.

Pamiętam, że ja kiedyś wiedziałam, że na pewne rzeczy mnie nie stać i one nie były w kręgu moich ówczesnych zainteresowań. Nie stać mnie i koniec! Na kafelki w łazience mojego mieszkania czekałam kilka lat, do czasu, kiedy mogliśmy je założyć za zaoszczędzone pieniądze. Teraz wszystko musi być natychmiast, na urządzenie łazienki, na odpowiedni sprzęt, na kupno telewizora zaciąga się duże kredyty.

Zastanawiam się, czy ja jestem już tak "starożytna" , że nie rozumiem potrzeb młodych ludzi, czy raczej ta sytuacja jest nienormalna.

wtorek, 12 lutego 2008

Okazało się, że mam ostrą alergię na mleko i przetwory mleczne. I jak ja teraz wytrzymam bez porannej kawy z mlekiem i białego twarożku? 
            
                  Jan Vermeer: "Nalewająca mleko"

poniedziałek, 11 lutego 2008

Taką piękna lalkę rosyjską kupioną w Moskwie na Arbacie dostałam od mamy mojej synowej. Powiększy moją kolekcję lalek w strojach narodowych.

niedziela, 10 lutego 2008
17% Polaków jest uzależnionych od telewizji. Niektórzy nie mogą żyć bez włączonego telewizora i oglądają wszystko, jak leci. Ale są też nałogowcy tematyczni. Oni nie wytrzymują bez ulubionych seriali czy - coraz częściej - programów telewizyjnych. Tak pisał "Newsweek".
Ja coraz częściej łapię się na tym, że mam włączony telewizor, mimo że nikt na niego nie patrzy, za dużo też oglądam programów informacyjnych, które poza skołatanymi nerwami niczego do życia nie wnoszą.  Ale już z tym koniec! W domu będzie dyscyplina! A jak jest u Was?

Wśród moich ulubionych blogów są trzy, do których szczególne lubię zaglądać, to fotoblogi. Przyjemnie jest popatrzeć na nowe miejsca, często przypomnieć sobie znajome okolice, zobaczyć, jakie tam zaszły zmiany, powzruszać się pięknymi widokami, odpocząć.

 Jednego z tych blogów tutaj polecać chyba nie trzeba, bo wśród osób komentujących jest dużo moich czytelników. To blog ikroopki http://klimaty.blox.pl/html Ikroopka niestrudzenie prezentuje fotografie Dolnego Śląska, ale można tam także znaleźć widoki Bieszczad, Pomorza, Krakowa, a nawet Warszawy. Widoki, ale także klimaty i nastroje. Warto tam zaglądać.

Autor tego bloga http://bialostocki.blox.pl/html  moim zdaniem powinien otrzymać odznakę Zasłużony dla Białegostoku, jeśli takie odznaki jeszcze w ogóle są. Jego piękne, profesjonalne zdjęcia dokumentują Białystok i okolice (Supraśl, Niewodnica). Rapnik (bo tak podpisuje swoje fotografie) przedstawia miasto nowe, to, które powstało w ostatnich latach, jak i to, które odchodzi, a które warto ocalić od zapomnienia, pokazuje zmiany dokonujące się na naszych oczach. Można tu zobaczyć kościoły Białegostoku, ale także ładne, nowe, połyskujące kopułami cerkwie, których kilka (a może nawet więcej) powstało w Białymstoku w ostatnich latach, bo, jak wiadomo, w tamtych stronach żyją razem katolicy i prawosławni. Ostatnie zdjęcia na blogu dotyczą pamiątek związanych z Żydami, bo przed wojną w Białymstoku mieszkało dużo Żydów, między innymi stamtąd pochodzi twórca języka esperanto, Ludwik Zamenhof. Wszystkie swoje prace Rapnik opatruje zwięzłymi komentarzami, co pozwala lepiej poznać tamte okolice.
Zajrzyjcie na ten blog, nawet jeśli nic Was nie łączy ze wschodnią Polską.

Moje ostatnie odkrycie, chociaż strona istnieje od dawna, to blog Roztoczańskiego http://roztoczanski.blox.pl/html . Autor przedstawia malownicze widoki Roztocza i okolic, na przykład kolorowe pola czy dolinę rzeki Wieprz, ale nie tylko widoki, bo i elementy starej kuźni można tam zobaczyć, i kościoły, i stare chałupy, a także miasta Szczebrzeszyn, Tomaszów Lubelski. Dwa lata temu spędziłam urlop na Roztoczu, teraz więc z przyjemnością przypominam sobie tamte piękne okolice. Trochę tylko Roztoczański skąpi komentarza i czasami czuję niedosyt informacji.

sobota, 09 lutego 2008

W czasach mojego wczesnego macierzyństwa, kiedy dziecko długo nie zasypiało wieczorem i padała komenda: "bajkę mów", wymyślałam różne historyjki, na przykład o dwóch zajączkach, Fikusiu i Mikusiu, które zgubiły mamę, o żabce Felci, która koniecznie chciała nauczyć się tańczyć, i wiele, wiele innych. Najczęściej było tak, że ja zasypiałam, a dziecko budziło mnie i dopytywało się o zakończenie bajki. Mąż wyspecjalizował się w opowieści o Walterze, którą za każdym razem nieco modyfikował, nie wysilał się za bardzo, toteż moje bajki otrzymywały wyższe noty. Czasami mówiłam  opowiastki rymowane. Jedną z takich rymowanek była "Pelagia Żmijka".

        Pelagia Żmijka

Niejaka Pelagia Żmijka,
Wczoraj połknęła kijka.

Kijek jej w brzuchu uwiera,
Odddech w tchawicy zapiera.

O, rety! - woła, o, rety!
Pomóżcie, mężczyźni, kobiety!

Kijek potrzebny na jutro,
Żeby zawiesić nań futro.

Futro z Nowego Jołku
nie może leżeć na stołku.

Nie legnie też w komorze
w starym, dziurawym worze.

Futerko z Ameryki
ma wielkie, złote guziki.

I kołnierz złocisty także,
też z Ameryki, a jakże!

Dwa krzesła postawimy
i kijkiem połączymy.

Nasz okaz tam zawiśnie,
urodą nieraz błyśnie.

Na kijku zostawimy
futerko aż do zimy.

 rozpylimy wonie,
żeby odstraszyć słonie.

Na futro popatrzymy
i nastrój poprawimy.

Droga Pelagio Żmijka,
kiedy mi oddasz kijka?


 

 
1 , 2
Archiwum
O autorze
Click for Warsaw, Poland Forecast