Kategorie: Wszystkie | Czytam | Gotuję | Podróżuję | Spaceruję
RSS
niedziela, 24 listopada 2013

Niewiele brakowało, a zapomniałabym o własnym jubileuszu. Mój blog ma już dziewięć lat! Zaczęłam go pisać w końcu listopada 2004 roku.

Sama jestem  zaskoczona, że to już tyle lat minęło i że nadal mnie odwiedzacie, chociaż zdaję sobie sprawę z ułomności mojego blogowania. Oczywiście jestem bardzo wdzięczna Wam, Drodzy, że mimo wszystko, zaglądacie tu i dzielicie się ze mną swoimi refleksjami i wrażeniami na temat tego, o czym piszę. Dziękuję.                                           

A na koniec gruziński toast: za Was, za przyjaciół, którzy się tu zebrali, by dzielić ze mną smutki i mnożyć radości!

                       
                                   

 

 

piątek, 15 listopada 2013

W Przygodzicach miałam swoje ulubione bociany, przez kilka lat podglądałam ich życie przez kamery internetowe. Teraz znów mówi się o tej gminie, ale z jakże tragicznego powodu. Trudno nawet sobie wyobrazić, co czuli uciekający ze swoich domów ludzie, widząc dookoła ścianę ognia.

W poniedziałek odwiedził mnie zaprzyjaźniony młody człowiek z dwojgiem małych dzieci i uświadomił mi, że regał z książkami w moim pokoju niebezpiecznie przechylił się w jedną stronę i może być zagrożeniem nie tylko dla dzieci. Przyjrzałam się tym półkom dokładnie i wczoraj zabrałam się za przekładanie książek. Pół dnia spędziłam na drabince i przy okazji odkryłam dużo książek, o których zupełnie zapomniałam. Zaczęłam je podczytywać, przeglądać, podklejać i w rezultacie wszystko w domu jest rozbabrane, końca tego zajęcia nie widać. Dzisiaj też nie skończyłam, ponieważ miałam kilka spraw do załatwienia. Jutro chyba również nie będę miała czasu i wygląda na to, że rozpocznę nowy tydzień w okropnym bałaganie.

A jeśli już mowa o książkach, to dołączam zdjęcie pomnika Żeromskiego. Zrobiłam je, będąc na Saskiej Kępie. Pomnik był odsłonięty przez córkę pisarza, Monikę Żeromską, w 1987 roku. Autorem rzeźby jest Stanisław Sikora.

Przy okazji muszę powiedzieć, że z przykrością śledziłam dyskusję wywołaną przez dyrektora Teatru im. Stefana Żeromskiego w Kielcach, który zdecydował, żeby Żeromskiego w nazwie tej instytucji zastąpić zmarłym niedawno Sławomirem Mrożkiem. Dlaczego Mrożek, który nic wspólnego z tym regionem nie miał, jako patron teatru miałby być lepszy od Żeromskiego, o którego związkach z Kielcami i Kielecczyzną wie każdy, kto chodził do szkoły? Dużo ludzi protestowało. Płomienny list słynnej pisarki pani Barbary Wachowicz do władz województwa świętokrzyskiego w obronie Żeromskiego chyba spowodował czyjąś refleksję i ostatecznie odstąpiono od tych zamiarów.

        

środa, 13 listopada 2013

I jeszcze jeden krótki wpis tego wieczoru, osobisty.

Dzisiaj mijają cztery lata od śmierci mojego męża. Już cztery lata mojego drugiego życia, innego, bardzo różniącego się od tego, które prowadziłam poprzednio. 

Jak każdego roku w tym dniu rano byliśmy w kościele na mszy, a w południe pojechałam na cmentarz, gdzie spotkałam się z naszymi przyjaciółmi, którzy też tam dotarli. Przybyło kwiatów i zniczy. Padał deszcz, trochę zmarzłam. Cztery lata temu, świeciło ładne słońce.


Wczoraj TVP Kultura przypomniała film o "leśnej Cygance", jak sama o sobie mówi, córce ziemi,  poetce, pieśniarce, Papuszy. Papusza zmarła w 1987 roku. Ile lat żyła, dokładnie nie wiadomo. Jej poezja to wielka tęsknota za minionymi czasami, kiedy Cyganie żyli w lesie i jeździli z taborami, a "przyroda złączona z człowiekiem i miłość piękna była". Kiedy szczęściem było żyć, tańczyć przy ognisku, "czarne jagody zbierać jak cygańskie łzy". A teraz "płaczą Cyganie starzy i o dawnych czasach marzą", bo nastał "wielki postój", a ona czuje się jak słowik w klatce. Ładna ta poezja i wzruszająca.

                                                              /Z Internetu/

                                       

poniedziałek, 11 listopada 2013

Kiedy dzisiaj obserwuję różne zachowania ludzi, kiedy zastanawiam się nad tym świętem, myślę, że tak naprawdę to my nie zdajemy sobie sprawy z jego wagi. Czy łatwo można sobie uświadomić, że przez 123 lata nie było Polski? Ani na mapie, ani w urzędach, ani w szkołach...? Czy można sobie wyobrazić, że kilka pokoleń naszych przodków rodziło się i umierało w niewoli? Chyba nie jest to proste. Takie są moje refleksje dzisiaj.

I tradycyjnie jeszcze ta pieśń. Wiem, że wszyscy ją znają, ale zdjęcia są ciekawe, więc może warto filmik obejrzeć.

wtorek, 05 listopada 2013

Ja dzisiaj ni z gruszki, ni z pietruszki! Czy wiecie, że plamę na dywanie można łatwo wyczyścić płynem do mycia szyb? Gdzieś kiedyś o tym przeczytałam. Plama była od dłuższego czasu i niczym nie mogłam jej wywabić. Na szczęście znajdowała się w mało widocznym miejscu, więc przestałam się nią przejmować.  Dzisiaj przypomniałam sobie o tej metodzie, sięgnęłam po płyn do mycia okien i skutki są doskonałe. Po plamie nie ma śladu. Proste i skuteczne. A kolory podobno można ożywić, pocierając dywan kiszoną kapustą. Mój dywan na szczęście nie wymaga jeszcze specjalnego "ożywiania", ale chyba trochę bałabym się tego sposobu.

I tyle na dzisiaj. Liczę już dni do końca listopada. To ostatnio mój najgorszy miesiąc.

Archiwum
O autorze
Click for Warsaw, Poland Forecast