Kategorie: Wszystkie | Czytam | Gotuję | Podróżuję | Spaceruję
RSS
sobota, 30 marca 2013

 

       "Zmartwychwstanie" - fragment ołtarza Wita Stwosza, XV wiek


Życzę wszystkim zdrowych, pogodnych, pełnych spokoju i miłości Świąt Wielkanocnych.

 

      

poniedziałek, 25 marca 2013

 Zaczynam myśleć o świętach. Zrobiłam już sobie grafik na czas intensywnego działania. Myślą przewodnią tegorocznych przygotowań jest: Wszystkiego mało. Chodzi o to, żebym potem nie została sama z zapełnioną lodówką i nie musiała czegokolwiek dojadać. Ciekawe co z tych postanowień wniknie, bo odzwyczaić się od dawnych przyzwyczajeń nie jest łatwo.

Mój syn wczoraj brał udział w półmaratonie warszawskim. Zawodnicy biegli ulicami Warszawy ponad 21 km, w taką okropną pogodę! Syn miał niezły czas i skończył bieg w dobrej formie. Już czeka na następne zawody.

A jeśli już mowa o sporcie, to jakoś nie włączam się tę narodową rozpacz po przegranym meczu z Ukrainą, a w sobotę pogratulowałam zwycięstwa pani Lidii, Ukraince. Obie śmiałyśmy się, gdyż ona nawet nie bardzo wiedziała, o czym ja mówię, bowiem pani Lidka jest kobietą pracowitą i nie traci czasu na takie rozrywki jak oglądanie imprez sportowych, nawet jeśli Ukraina wygrywa.

Dzisiaj następne lalki z mojej kolekcji. Tym razem hiszpańskie. Kupiłam je w Madrycie. Dziewczyna tańczy flamenco, a toreador kokietuje byka (a może dziewczynę).

wtorek, 19 marca 2013

Dzisiaj rano taki ciepły obrazek. Mężczyzna, chyba prawie czterdziestoletni, przywiózł babcię do okulisty. Na badania trzeba było czekać dosyć długo. Wnuk zajmował się starszą panią tak czule, tak bardzo chciał uprzyjemnić jej ten pobyt w przychodni, tak starał się odgadywać myśli i życzenia swojej babci, że  wszyscy patrzyli ze wzruszeniem na jego troskliwość. A kiedy mężczyzna wybiegł w poszukiwaniu drożdżówki, "bo może babcia by zjadła", pani z dumą w głosie powiedziała: "mam jeszcze jednego wnuka i też jest taki sam". Niby nic szczególnego, ale miło było to widzieć w ten okropnie śnieżny i brzydki poranek. Niestety, radio powiedziało, że "końca zimy nie widać". Bardzo mi się to nie podoba. Zastanawiam się, co będzie z tymi biednymi bocianami, które już przyleciały, czy przetrwają takie chłody?

I na koniec cztery lalki arabskie. Kupiłam je w Egipcie, na suku w Asuanie, a tę piątą, z koralikami, dostałam od znajomych, którzy wrócili z RPA.

 

piątek, 15 marca 2013

Papież Franciszek kiedyś.



Parasolki czekają na nowego Papieża.

czwartek, 14 marca 2013

 Potrzebne składniki: świeże pomarańcze, oliwa z oliwek (najlepiej extra virgine), czarny pieprz. Świeże pomarańcze pokrój w półplasterki i ułóż na półmisku. Skrop obficie oliwą i posyp pieprzem. Jedliście pomarańcze podane w ten sposób? Ja muszę spróbować, może wreszcie polubię pomarańcze. Ten przepis pochodzi z książki "Kuchnia Franceski". Autorem jest Peter Pezzelli

Zima ograniczyła moją aktywność. Nie chce mi się wychodzić z domu. Wczoraj na moment wyszłam, wsiadłam do autobusu, żeby przejechać kilka przystanków i kierowca nagle tak ostro zahamował, że ludzie z wielką siłą zostali wyrzuceni z foteli, była krew, płacze, krzyki i pogotowie. Bardzo się zdenerwowałam.

W dalszym ciągu przedstawiam lalki z mojej kolekcji. Dzisiaj lalki z Węgier. Prawda że bardzo ładne są te stroje ręcznie haftowane?



niedziela, 03 marca 2013

Trzeci marca to w Japonii Święto Lalek albo Święto Dziewczynek (Hina-matsuri). Dzień ten ma bogatą tradycję, jego początki sięgają około dziesiątego wieku. Jest to czas modlitw oraz składania życzeń dziewczynkom, oczywiście życzeń szczęścia i pomyślności. W domach dziewczynek, w reprezentacyjnych pokojach, na stopniach pokrytych czerwoną tkaniną, wystawiane są specjalne zestawy lalek w historycznych strojach zgodnych z modą panującą na dawnym dworze cesarskim. Najwyższe miejsca zajmują oczywiście cesarz z cesarzową. Wszystko jest udekorowane gałązkami kwitnących brzoskwiń, które są symbolem szczęścia i spokoju, a także zwiastunem rozpoczynającej się wiosny. Po zakończeniu świętowania lalki są składane w pudłach i tam będą leżeć do następnego roku, to nie są lalki do dziecinnych zabaw. One są przekazywane z pokolenia na pokolenie. Oto ilustracja Hina-matsuri zaczerpnięta z sieci.

                          

                          A niżej jeszcze jedna moja japońska lalka.

        

                      

Ostatnio dosyć dużo czytałam na temat Japonii, pamiętam też przepiękny występ chóru dziecięcego z Hamamatsu, japońskiego miasta, w którym znajduje się pomnik Chopina. Bardzo mi się wtedy podobał  zarówno śpiew jak i niezwykle urocze dzieci. Pisałam o tym występie tutaj.  Muszę powiedzieć, że coraz bardziej zachwycam się krajem kwitnącej wiśni i teraz czytanie literatury japońskiej będzie chyba moim następnym hobby.

Archiwum
O autorze
Click for Warsaw, Poland Forecast