Kategorie: Wszystkie | Czytam | Gotuję | Podróżuję | Spaceruję
RSS
piątek, 25 marca 2016

Niedawno było Boże Narodzenie, a już Wielkanoc! Ledwie się człowiek obudził, a już wpół do dziewiątej - jak ktoś powiedział:))

Kochani! Wszystkim Wam składam serdeczne życzenia spokojnych, pogodnych Świąt Wielkanocnych. 

 

"Wielkanoc w pocztówce zaklęta" - pocztówki z kolekcji Mariana Sołobodowskiego, wystawa w Muzeum w Grudziądzu. Kolekcja  imponująca, liczy aż 2500 pocztówek!

Grudziądz dosyć daleko ode mnie, ale w Mazowieckim Instytucie Kultury w Warszawie, przy Elektoralnej, też można obejrzeć wystawę pocztówek (ok. 200 sztuk) należących do pana Sołobodowskiego. Bardzo lubię stare pocztówki, zwłaszcza te ludowe, z folklorem, więc chyba pójdę zwiedzić tę wystawę. Tymczasem przyjmijcie moje najlepsze życzenia:)

wtorek, 15 marca 2016

Od pani Oksany, zaprzyjaźnionej Ukrainki, dostałam pijawkowy szampon do włosów. Tak, PIJAWKOWY!!, ekstrakt pijawek i kofeiny. Nazywa się to "Cила волос", podobno jest rewelacyjny i cieszy się ogromnym powodzeniem. Na samą myśl o pijawkach cierpnie mi skóra, ale szampon ma przyjemny zapach, znajduje się w estetycznej butelce i z żadnymi pasożytami na pewno się nie kojarzy, jednak nie mam odwagi go używać. Czy ktoś ma jakieś doświadczenia z tym preparatem?

Dzisiaj robiłam selekcję domowych papierów, to znaczy miałam zamiar robić selekcję, ale przy każdym dokumencie najpierw godzinę się zastanawiałam, czy można go wyrzucić, a potem odkładałam ponownie do teczki, mimo że te papierzyska dotyczyły faktów sprzed wielu lat. Jestem zbyt ostrożna ("a może to będzie potrzebne?") i w rezultacie prawie nie przybyło mi wolnego miejsca.

W bardzo nielicznych wolnych chwilach czytam książkę "Maria Callas primadonna stulecia". Jak napisano w podtytule, jest to "porywająca biografia legendarnej diwy". Rzeczywiście książka wciąga, ale to nie są moje klimaty, więc raczej ją tylko przekartkowuję.

I na koniec kolejna kartka z Filipin, dotyczy ryżu.

"Ryż to oczywiście podstawa kuchni. Gdy już go zbierzesz, musi zostać wysuszony.
Najlepiej suszyć go na ulicach od czasu do czasu grabiąc."

czwartek, 10 marca 2016

W pobliżu miasta Pandan w prowincji Antique

"Typowa wioska rybacka. Za palmami są domki z plecionek, droga, drugi rząd chatynek, szkoła i to wszystko (plus resort, w którym śpię)."

 

Mój syn w dalszym ciągu przebywa na Filipinach. Przez kilka dni nie odzywał się, gdyż telefon wpadł mu do wody i przestał działać. Jest zachwycony tym krajem i ludźmi, których tam spotyka.

Niżej jedno zdjęcie ze stolicy Filipin, Manili.

"Manila - wieżowce i rudery na przemian. Widok z kawiarenki na dachu hotelu. Relaks przed wyjściem na zwiedzanie miasta. Oprócz nas jest kilkoro turystów teraz leniwie wyciągniętych na sofach. Wyjątkowo gorąco - żar leje się z nieba."

Lubię mieć porządek w domu, męczy mnie bałagan. Swoim domownikom kiedyś zawsze mówiłam, że jeśli w pokoju panuje bałagan, to i w głowie też może być nieporządek. Jednak, niestety, tak już zwykle jest, że ład w mieszkaniu krótko trwa i w kilka godzin po sprzątnięciu znów jest tak, jak było wcześniej.

Co zrobić, żeby całych dni nie spędzać na sprzątaniu? Już wiem: WYRZUCAĆ! Tej wiedzy dostarczyła mi książka, na którą w swojej bibliotece czekałam w kolejce przez osiem miesięcy (widać, że problem nie tylko mnie interesuje).

Książka "Magia sprzątania. Japońska sztuka porządkowania i organizacji". Autorką jest "ekspertka od sprzątania" Marie Kondo. Jej metoda, obok oczyszczenia przestrzeni, przede wszystkim gwarantuje przemianę życia i sposobu myślenia. Zdaniem autorki trzeba wszystko z domu wyrzucić, zostawić tylko rzeczy, które "sprawiają radość". Tej selekcji należy dokonać od razu, nie rozciągając w czasie, szybko i zdecydowanie i według określonego przez KonMari (pseudonim autorki) porządku. Trzeba zacząć od ubrań, potem książki, papiery i różności, a na koniec przedmioty, które mają dla nas wartość sentymentalną. Nie zastanawiamy się, kiedy dana rzecz była kupiona, czy jest użyteczna, od kogo ją dostaliśmy, itp., kierujemy się wyłącznie kryterium emocjonalnym (czy "sprawia radość").

Niestety, ja już jestem mało reformowalna i nie zdobędę się na totalne wyrzucanie tego, co jest w domu, gdyż właściwie niewiele  przedmiotów sprawia mi radość i gdybym tylko z nimi została, nie mogłabym funkcjonować, a jedyny pożytek z przeczytania tej książki to mobilizacja do kolejnego sprzątania, ale niestety, w starym stylu.

Archiwum
O autorze
Click for Warsaw, Poland Forecast