Kategorie: Wszystkie | Czytam | Gotuję | Podróżuję | Spaceruję
RSS
niedziela, 19 marca 2017

I znów bardzo długo mnie tu nie było. Prowadzę życie tak spokojne, pozbawione ciekawych wrażeń, że i bodźców do pisania trochę brakuje. Czasu też mam mało, bo na początku roku zawsze jest wiele spraw do załatwienia, codzienne czynności także bardzo mnie absorbują. A jeśli już mówię o domowych czynnościach, to nie daruję sobie, żeby się nie pochwalić, że ostatnio sama piekę chleb. Razowy żytni na zakwasie. Bardzo jestem zawsze tym przejęta. Na początku nie wyrastał mi dobrze, prawdopodobnie zakwas był za słaby, ale teraz już się udaje i jest bardzo smaczny.

W tej chwili jednym okiem oglądam skoki narciarskie. Niesamowity jest ten Japończyk, 51 lat i wygrywa z siedemnastolatkami, a do tego widać, że jest też bardzo sympatycznym człowiekiem. Podziwiam tych młodych ludzi, ile trzeba mieć odwagi, żeby tak daleko skakać. I piękne wzruszenia na koniec, nasz zawodnik wygrał!

U nas dzisiaj jest okropnie zimno i wietrznie. Miałam zamiar iść na dłuższy spacer po jednej z dzielnic, Starej Ochocie, ale z powodu takiej pogody zrezygnowałam, poczekam do ciepłej wiosny.

Pozdrawiam Was wszystkich, Drodzy moi, mam nadzieję, że będę się bardziej mobilizować do pisania. Postaram się:)

Na koniec umieszczam tu trochę zdjęć, które mój syn przysyła z Indii, gdzie się obecnie znajduje. Jest zachwycony Indiami.

 

 Jedna z najsłynniejszych budowli Bombaju, jego symbol. Gateway of India.


 
 Fasada najważniejszej świątyni w mieście Alleppey.

 

 

 W świecie pięknych sari. Wszystko tętni kolorami jak całe Indie.

 

 

 Pod względem zakupów na całym świecie jest tak samo. Polska czy Indie, zawsze znajdziesz kanapę dla mężczyzn.

 

Sklep z zapachami


 
Indie są pełne kolorów nie tylko w miastach. Mienią się barwami także w odległych wioskach, które oglądam zza burty canoe.

 Całe życie lokalne koncentruje się wokół wody. To najłatwiejszy środek transportu.

 

 

 Spory ruch, więc trzeba uważać, żeby się nie zderzyć, zwłaszcza że moje canoe jest bardzo małe.  Dla turystów transport wodny to duża atrakcja, więc na tym terenie pływają "house boats" (barki?), na których można spędzić nawet kilka dni.

 Właściciel canoe. 77 lat. Wiosłował w pełnym słońcu przez kilka godzin, nawet tam, gdzie nie było nurtu. Bardzo drobny, a jednocześnie niesamowicie silny. Podziwiam.

Na bazarze przyprawy pachną intensywnie. Sprzedawca podaje słoiki do testowania.

 

Tradycyjne danie thali. Ryż, sos i różności;wszystko podawane na liściu bananowca, aby potrawy przeszły jego zapachem. Najczęściej jada się to ręką.

 

I na koniec jeszcze jedna ze świątyń hinduistycznych w targowym centrum Alleppey. Ta jest poświęcona devom czyli w uproszczeniu duchom opiekuńczym.

Archiwum
O autorze
Click for Warsaw, Poland Forecast