Kategorie: Wszystkie | Czytam | Gotuję | Podróżuję | Spaceruję
RSS
niedziela, 26 kwietnia 2015

Przed Wielkanocą byłam kolejny raz w Kaliszu. Dzień był ponury, więc i zdjęcia nie są dobre. Kalisz, najstarsze polskie miasto. To robi wrażenie! Lubię chodzić tamtejszą Starówką. Ostatnio bardzo wypiękniała. Prawdziwa perła wśród starych miast. Dużo tu też ładnych sklepów, chociaż ceny w nich, z wyjątkiem produktów spożywczych, są wysokie, takie jak w Warszawie.

Ładne są fasady tych kamienic.

 

 

 

 

 

W Kaliszu urodził się Adam Asnyk i prawie przez dwadzieścia lat mieszkał w tym mieście, upamiętnia to tablica.

"Droga mnie wiedzie do starego grodu, 
Otoczonego ramionami Prosny;
Tam! wśród alei kasztanowych chłodu 
Czerpałem tchnienie pierwszej życia wiosny, 
Co w cudowności szatę się obleka,
Jak sen zstępuje i jak sen ucieka"...            /A. Asnyk: "Rodzinnemu miastu"/



 

 

 Na tej kamienicy umieszczono cztery medaliony przedstawiające zasłużonych dla Miasta Polaków: Adama Asnyka, Marię Konopnicką, Stefana Rogozińskiego i Marię Dąbrowską. Obok widnieje napis: "Sławią nasz gród".

 

Adam Asnyk pisał o Kaliszu: "...Gdy te domy i serca obaczę, jak dziecko ręce wyciągam i plączę..." 



Starówka ładna, przyjemnie się po niej spaceruje. Jednak kiedy weszłam obejrzeć podwórko przy jednej z kamienic, było brudno i nieciekawie. Podobnie przy ulicy kilkaset metrów oddalonej od Rynku Głównego. Ale może tylko miałam pecha, może mi się tak trafiło. Kalisz mimo to będę lubić.

piątek, 24 kwietnia 2015

 

       Pasztet mięsno-śledziowy albo śledziowo-mięsny

0,5 kg mięsa uduszonego z cebulą,

2 śledzie bez ości (myślę, że mogą być 4 części matiasów),

2 rozmoczone bułki,

5 ziemniaków ugotowanych w mundurkach

      Ziemniaki obrać, wszystko przekręcić przez maszynkę (albo użyć malaksera), dodać 2 łyżki masła, 3 jajka, sól i pieprz do smaku, bardzo dokładnie masę wymieszać, potem wyłożyć ją do wysmarowanej tłuszczem formy. Jeśli byłoby za gęste, można dodać trochę sosu, który powstał podczas duszenia mięsa, tylko trzeba uważać, żeby to nie było za słone. Piec 1 godzinę w temperaturze 180 stopni.

                                              *******

Przeglądając wczoraj stary zeszyt z przepisami kulinarnymi mojej mamy, znalazłam ten, trochę zaskakujący, przepis. Nie pamiętam, żebyśmy kiedyś w domu jedli taki "pasztet", mama go chyba nigdy nie robiła, ale myślę, że może warto nim się zainteresować, zwłaszcza, jeśli ktoś, tak jak ja, bardzo lubi śledzie. 

I jeszcze jedno. Niedawno pisałam o koniach biegających po ulicy w Wilanowie. Teraz można było zobaczyć dziki. Jednego z nich spotkano na placu zabaw w centrum ogromnego warszawskiego osiedla, jakim jest Ursynów: http://www.tvp.info/19791350/mlody-dzik-bawil-sie-na-ursynowskim-placu-zabaw-zwierze-zlapano-trafi-do-lasu.
Kilka tygodni temu po Żoliborzu chodził łoś, sarny podchodzą pod osiedla, teraz dziki. Zupełnie nie rozumiem tych zwierząt, dlaczego uważają, że w dużym mieście będzie im lepiej niż w lesie:)



 

niedziela, 19 kwietnia 2015

Dzisiaj problem raczej z tych intymnych.

Siedzę sfrustrowana i rozważam odpowiedź na następujące pytanie: Jak to wytłumaczyć?

- brak kompetencji.

- brak dobrej jakości materiałów,

- ignorancja

Jak jeszcze?

A chodzi o to, że za niemałe pieniądze wczoraj przyklejony po raz drugi przez dentystkę nadłamany kawałek zęba (dwójka!!) odpadł w kilka godzin po powrocie do domu. Teraz chyba tylko pozostaje mi zastanowić się, co wybrać "Kropelkę" czy "Poxilinę":))

niedziela, 12 kwietnia 2015

Właśnie skończyłam patrzeć na "Ranczo". Bardzo lubię ten serial. Oglądacie nową edycję? Ja mogę oglądać nawet wszystkie powtórki po kilka razy, od środka, od końca, nie ma to dla mnie znaczenia. Na oglądanie "Rancza", w przeciwieństwie do innych seriali, nie szkoda mi czasu:)

A teraz o czym innym. Jeśli ktoś chce zobaczyć biegnące w czwartek główną ulicą Wilanowa stado koni, które uciekły ze stajni, to dołączam namiary. Ciekawy obrazek w dużym mieście.

http://tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,konie-poczuly-zew-wolnosci-jak-mustangi,164180.html

I jeszcze kilka zdjęć ze Starego Miasta, zrobiłam je parę dni temu. Zdjęcia robię komórką, bo aparatu nie chce mi się nosić ze sobą.

 

 

 

Ulica Wąski Dunaj, wytyczona pod koniec XIII wieku. Nazwa pochodzi od potoku Dunaj, który kiedyś tutaj wypływał.




 Na Rynku Starego Miasta

 



Ale liczna ta wycieczka!

 

czwartek, 09 kwietnia 2015

Pierwszy słoneczny dzień w Warszawie. Z przyjemnością przeszłam się ulicami Nowego Miasta. Komórką zrobiłam parę zdjęć.

Widok ze skarpy



Ulica Kościelna. Jedna z najstarszych ulic stolicy, wytyczona była już na początku XV wieku, ale pierwszy murowany dom zbudowano na początku XVIII w. Lubię tę ulicę, przez wiele lat przyjeżdżałam tu do dentystki, do mojej ulubionej p. dr Rytel. Stomatologia w dalszym ciągu mieści się w tym samym miejscu, na rogu.

 

Pomnik Marii Curie-Skłodowskiej przy ulicy Kościelnej, na skarpie, obok najstarszego warszawskiego kościoła (Nawiedzenia NMP, XIV wiek). Mówi się o tym pomniku, że jest brzydki, ale mnie się podoba. Zresztą pomnik jak pomnik:)) Maria Curie-Skłodowska urodziła się w pobliżu tego miejsca, na Freta.

 

Rynek Nowego Miasta. Powstał w końcu XIV wieku. Na początku XVI wieku na środku zbudowano drewniany ratusz. W czasie II wojny Rynek był prawie całkowicie zniszczony.

 

Barbakan. Idziemy na Stare Miasto.

środa, 01 kwietnia 2015

 

                                                 /Fragment ołtarza Wita Stwosza w Krakowie/   

Wszystkim Wam, Kochani, życzę pięknych, głębokich przeżyć podczas Wielkanocy. Zdrowych, radosnych Świąt!

Archiwum
O autorze
Click for Warsaw, Poland Forecast