Kategorie: Wszystkie | Czytam | Gotuję | Podróżuję | Spaceruję
RSS
sobota, 23 maja 2015

Przeglądam stare fotografie z dawnych podróży. Nad jedną się zastanawiam, nie podpisałam jej i teraz nie wiem, kogo przedstawia ta figura, co to za postać i gdzie się znajduje. Zupełnie nie pamiętam, gdzie zrobiłam to zdjęcie. Na pewno przy jakiejś szosie, może jadąc z Warszawy do Krakowa, ale tego absolutnie nie jestem pewna. A czy ktoś z Was wie?

 

 

Teraz czekam na koncert Eurowizji. Bardzo mi się podoba Monika Kuszyńska i jej wykonanie ballady "In The Name Of Love". Pięknie śpiewa. Ciekawe, jak dzisiaj będzie oceniona.

środa, 20 maja 2015

 

Chora jestem i nic mi się nie chce. Najlepiej mi się tylko patrzy przed siebie. Żal wiosny, która zaraz przeminie...

poniedziałek, 04 maja 2015

Tym razem szybko minęły mi te świąteczne dni. Pierwszego maja zaprosiłam do siebie swoich zaprzyjaźnionych sąsiadów na kawę i na resztki włoskiego likieru limoncello. Oni zaczynają już sezon działkowy, więc skorzystałam z tego, że była dosyć brzydka pogoda i nie pojechali na działkę, razem miło spędziliśmy wieczór. Następnego dnia niespodziewanie przyszła przyjaciółka, długo rozmawiałyśmy, a w niedzielę syn zaprosił mnie na obiad do restauracji. Była to restauracja hinduska, dla mnie zupełnie nowa kuchnia o ciekawych smakach. I tak mi minął tzw. długi weekend. A jeśli chodzi o reminiscencje włoskie, to akurat przeczytałam książkę "Z widokiem na Italię. Jak zwariowałem na punkcie vespy, Włoch i Sophii Loren". Jest to dosyć zabawna opowieść o podróży po Włoszech na skuterze marki Vespa, zabawna, ale ja nie lubię takiego sposobu pisania, wszystko potraktowane niby żartobliwie, dla mnie zbyt pobieżnie.

Niektórzy planują już urlopy, zaczynają się wyjazdy.

Czytam w "Rzeczpospolitej", na co przede wszystkim zwracają uwagę ludzie, wynajmując pokoje w miejscowościach turystycznych. Okazuje się, że podstawowe pytanie dotyczy internetu, czy jest internet pyta 67% zainteresowanych osób. Dopiero na dalszych miejscach są pytania o łazienkę, dostęp do kuchni czy o telewizor. Widzę, że ja nie mieszczę się w tym schemacie, bo mimo że komputer jest dla mnie ważny i dużo czasu (zbyt dużo) przy nim spędzam, to zawsze najpierw upewniam się, czy pokój jest z łazienką. Na pewno nigdy też nie pytałam o kuchnię, bo na wyjeździe nie gotuję.
I tyle na dzisiaj. Jest już późno, więc mówię wszystkim "dobranoc"!

niedziela, 03 maja 2015

Mam nadzieję, że fiołki jeszcze gdzieś kwitną w lasach (leśne pachną najładniej), więc podaję dzisiaj przepis na sok fiołkowy. Może ktoś go zrobi. Przyda się ten sok na przykład do wody mineralnej albo do polania naleśników czy jako dodatek do lukru. A wzięłam go ze starej książki kucharskiej "Jedyne praktyczne przepisy..." Lucyny Ćwierczakiewiczowej (Warszawa 1885). 

                                   

"Obrać samego czystego kwiatu świeżych fiołków funt* jeden, włożyć w wazę porcelanową i nalać kwartą* wrzącej wody, przykryć natychmiast białą serwetą i zostawić w chłodnym miejscu przez dni 5. Po tym przeciągu czasu odcedzić przez czystą serwetę sok, zważyć go, wziąć tyle cukru, ile sok zaważy, nalać cukier sokiem i gotować na wolnym ogniu w dobrze pobielanym rondlu do zwykłej gęstości soku. Po ostudzeniu wlać w butelki".

Wyobrażacie sobie, jaki zapach będzie w domu? Aha, jeszcze jedno. Kolor można ożywić dodając troszeczkę soku z cytryny.

 

 

*Funt staropolski to 0, 4052 kg, a kwarta - 0, 9422 litra

 

 

Archiwum
O autorze
Click for Warsaw, Poland Forecast