Kategorie: Wszystkie | Czytam | Gotuję | Podróżuję | Spaceruję
RSS
sobota, 28 maja 2016

W Dniu Matki syn zaprosił mnie na obiad do restauracji. Zwróciłam uwagę na wystrój sali. Prawda, że nietypowy? Czekając na obiad, można poczytać książkę. Nawet ciekawe tytuły tam zauważyłam. Zastanawiam się tylko, jak oni to odkurzają, bo ściana jest naprawdę duża (osiem półek) i lśni czystością.

 

            

niedziela, 15 maja 2016

 

 Na Starym Rynku kiermasz rzemieślniczy. Porozstawiane drewniane budki, namioty, stragany, także z chińszczyzną,  tłumy, hałas, zapach spalonej kiełbasy... Chyba nie przystoi temu szacownemu miejscu taka impreza - uważam.

 

A to ma być folklor.

 

"Krakowianka jedna..." Panie sposobią się do koncertu...

Stragany, straganiki...

 

I pajda czyli coś konkretnego.

 

 Zaczarowana dorożka?

 


I "srebrne" planty

piątek, 13 maja 2016

Na razie tylko takie zdjęcie z krakowskiej ulicy. Niestety, dorożką nie jechałam, ale muszę powiedzieć, że bardzo dużo tych pojazdów krąży po Krakowie. Jeżdżą też meleksy, ale według mnie, nie pasują one do zabytkowej części miasta, może to się zmieni, bo podobno trwa jakaś akcja mająca na celu wykluczenie meleksów z Rynku.

Wkrótce wstawię tu kilka następnych zdjęć z Krakowa.

Tymczasem życzę wszystkim fajnych, miłych wrażeń w ten piękny majowy dzień. W pobliżu mnie od wczoraj jest dużo szczęścia, bo mojej zaprzyjaźnionej młodej sąsiadce urodziły się bliźniaki (dwóch wielkich chłopaków), a w domu jest jeszcze trzeci chłopczyk (półtora roku).

I jeszcze jedno, do osób zainteresowanych nazwą środka do czyszczenia garnków; podałam ją w komentarzach pod tamtym postem.

wtorek, 10 maja 2016

W sobotę byłam ze swoją przyjaciółką w Krakowie. Pojechałyśmy tam pociągiem pendolino. Ja pendolino podróżowałam po raz pierwszy.

Z Warszawy jechałyśmy tylko dwie godziny i parę minut. Bardzo mi się podobało to, że już po ósmej rano byłyśmy na Starym Rynku. Pamiętam, że kiedyś do Krakowa jechało się chyba około pięciu godzin. Ta zmiana naprawdę robi duże wrażenie! Oczywiście komfort jazdy też nie jest bez znaczenia. Przede wszystkim jest cichutko, nie ma żadnych wstrząsów, pociąg jakby się delikatnie sunął po szynach, miejsca między fotelami sporo, wygodniej niż w samolocie, obsługa bardzo miła, wszyscy pasażerowie częstowani są kawą, herbatą, wodą mineralną. Tylko jeździć, bo to naprawdę jest przyjemne!

Wrażenie zrobił na mnie także nowy dworzec w Krakowie. Do Krakowa ostatnio jeździłam samochodem, na dworcu kolejowym byłam wiele lat temu i pamiętam, że nie było to miejsce ciekawe. Teraz dworzec jest nowoczesny, duży, połączony z ogromną galerią handlową.

Wieczorem w Warszawie, wysiadając z naszego pendolino, stwierdziłyśmy, że był to bardzo udany wyjazd. Pogoda ładna, nie za ciepło, nie za zimno, kolorowo, zielono, krakowska wiosna oszałamiająca.

Archiwum
O autorze
Click for Warsaw, Poland Forecast