Kategorie: Wszystkie | Czytam | Gotuję | Podróżuję | Spaceruję
RSS
poniedziałek, 30 czerwca 2014

U mnie dalszy ciąg prac remontowych. Najgorsze już mam za sobą, robotnicy skończyli to, co mieli do zrobienia. Teraz SAMA zabrałam się za renowację balkonu, to znaczy sama usuwam rdzę z balustrady (5 m dł.), skrobię starą farbę, poleruję, odrdzewiam i kiedy będzie ładniejsza pogoda, pomaluję. Już kupiłam farbę. Bardzo jestem z siebie pod tym względem zadowolona i nawet mi się te prace podobają:))  A wszystko to wykonuję pod telefonicznym fachowym kierunkiem mojego nieocenionego brata-inżyniera.

Dzisiaj ostatni dzień głosowania na projekty budżetu partycypacyjnego. Jako ursynowska patriotka oczywiście zagłosowałam na pięć, moim zdaniem, ciekawych projektów. Wyniki mają być ogłoszone do 15 lipca. Zobaczymy, jaki będzie rezultat i czy dojdzie do realizacji.

I na koniec jeszcze jedno. Kiedy napisałam, że idę na ślub, na który zamiast kwiatów można było przynieść kupony toto-lotka, pytaliście mnie, czy młodzi coś wygrali. Okazuje się, że tak, wygrali 600 zł.

A deszcz pada i pada. Chyba już dzisiaj nie popracuję na balkonie. Z przyjemnością natomiast poczytam książkę. Jako że zawsze czytam wszystko o Tatrach i Podhalu, przyniosłam z biblioteki książkę "Zakopane odkrywane". Autorkami są: Paulina Młynarska i Beata Sabała-Zielińska. Jeśli chodzi o tę drugą autorkę, to pierwszy człon jej nazwiska zobowiązuje. Sabała to przecież legendarna postać Skalnego Podhala. Ciekawa jestem, czego się dowiem z tej książki. Już się za nią zabieram.


środa, 25 czerwca 2014


 Proszę przeczytać, to nie pochodzi z żadnego prawicowego portalu! To dzisiejsza "Gazeta Wyborcza" przedrukowała za "Rzeczpospolitą".

A tytuł mówi sam za siebie!!!

"Rz": Polska jest liderem amputacji. Prosty zabieg i bardzo opłacalny dla szpitali

 

Łóżko szpitalne

Łóżko szpitalne (Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta)

W polskich szpitalach co kilkadziesiąt minut wykonuje się zabieg amputacji nogi. Bijemy pod tym względem europejskie rekordy, bo system zachęca do nadużywania takich operacji - pisze "Rzeczpospolita".

Jak wynika z najnowszych danych, w 2013 r. NFZ zapłacił za 13 227 amputacji. Ale zdaniem ekspertów co najmniej drugie tyle pacjenci sfinansowali z własnej kieszeni - wylicza gazeta.

Nogi obcina się głównie cukrzykom z tzw. stopą cukrzycową i chorym z niedokrwieniem wywołanym miażdżycą.  Polska jest europejskim liderem pod względem liczby takich amputacji - osiem zabiegów przypada na 100 tys. mieszkańców, a to cztery razy więcej niż w Danii i osiem razy więcej niż w Hiszpanii. Więcej niż u nas wykonuje się ich tylko na objętym wojną Bliskim Wschodzie.

Ale też nigdzie ten zabieg nie jest tak opłacalny dla szpitala - zauważa dziennik, wyliczając, że średni jego koszt to około 6 tys. zł i może go wykonać nawet początkujący lekarz.

Do tego dochodzi długa hospitalizacja i rehabilitacja, więc dla wielu szpitali to czysty zysk. Mimo że w ciągu roku od amputacji co piąty pacjent umiera, zaś tym, co przeżyją, renty płaci ZUS, a nie obciąża to budżetu NFZ - podkreśla "Rz".

sobota, 21 czerwca 2014

Zgłaszam się po dosyć długiej przerwie i wszystkich, którzy nie przestali do mnie zaglądać, serdecznie pozdrawiam:)

Nie najlepsza kondycja fizyczna, a także dwie ekipy remontowe w domu i problemy z tym związane na głowie, są przyczyną mojej nieobecności tutaj. Remont jeszcze trwa, jeszcze muszę kupić terakotę, fugi i klej, a także jakąś farbę, więc zanosi się na to, że moja blogowa aktywność w dalszym ciągu nie będzie doskonała.

Dzisiaj byłam na ślubie znajomej młodej osoby. Młodzi zaznaczyli w zaproszeniu, że miło byłoby im otrzymać zamiast kwiatów kupony toto-lotka (!) I to było dla mnie wyzwanie, bo nigdy dotąd toto-lotka nie kupowałam i nie wiedziałam, jak się z nim postępuje. Ale okazało się to proste, w punkcie sprzedaży wszystko za mnie zrobiono

Po południu było u nas bardzo zimno i wietrznie. Mój barometr znów skierował się w stronę deszczu. Nie pamiętam, czy już tu wcześniej pisałam, że kupiłam sobie stary, trochę podniszczony, ale ładnie zdobiony angielski barometr, którego skala jest cechowana w calach. Bardzo mi się ten barometr podoba, mimo że jeszcze nie umiem przeliczać jednostek. Na razie tylko patrzę, w którą stronę przesuwa się wskazówka, na "deszcz" czy na "zmianę" i już właściwie spełnia on swoją rolę, bo prawdę mówiąc, jest mi tylko potrzebny do patrzenia, gdyż lubię stare, ciekawe przedmioty, a prognoza pogody jest mniej ważna.

Mimo niekorzystnych wskazań mojego barometru życzę wszystkim pogody ducha.

Archiwum
O autorze
Click for Warsaw, Poland Forecast