Kategorie: Wszystkie | Czytam | Gotuję | Podróżuję | Spaceruję
RSS
piątek, 29 lipca 2016

Przypadkowo usłyszałam wczoraj tylko fragment tego reportażu, ale tak mnie zaciekawił, że dzisiaj od rana szukałam w internecie wiadomości na temat Kiribati. Dotąd nawet nie wiedziałam, że istnieje takie państwo na świecie.
Młodzi ludzie z bardzo ubogiego kraju, którzy dotąd nigdy nie opuszczali swojej wysepki, pokonali wiele tysięcy kilometrów, żeby przylecieć do Krakowa na ŚDM. Dojazd zajął im pięć dni. Proszę, przetrwajcie króciutką reklamę i obejrzyjcie TEN REPORTAŻ

W internecie znalazłam takie zdjęcie rajskiej wyspy (a właściwie rajskiej wody) należącej do Kiribati.

A TUTAJ jeszcze ciekawe wiadomości na temat wioski o nazwie POLAND, która znajduje się na jednej z wysp Kiribati.Ten artykuł był pisany ileś miesięcy temu, teraz stosunki dyplomatyczne z Polską są już nawiązane. Organizowane są nawet wycieczki z Polski do Kiribati.

środa, 27 lipca 2016

   Na początku przepraszam Was, że długo nie pisałam i rzadko też zaglądam do Waszych wpisów.  Postaram się to zmienić.

   A teraz taki obrazek z mojego dnia.

   Dzisiaj, gdy szłam na obiad, podeszło do mnie dwóch, może ośmioletnich, bardzo smutnych chłopców. Mieli bardzo nieszczęśliwe miny, od razu pomyślałam, że potrzebują jakiejś pomocy i jak się okazało, rzeczywiście jej potrzebowali.

- Proszę pani, czy ma pani jakieś pokemony, bo my szukamy i żadnego nie możemy złapać? - zapytał mnie jeden z nich tragicznie smutnym głosem.

- Pokemony??? Niestety, nie mam żadnego. Wiesz, ja już jestem bardzo dorosłą osobą i pokemony mnie raczej nie interesują - mówię.

- Szkoda, proszę pani. W przypadku pokemonów nie ma bariery wiekowej, powinna pani zacząć ich szukać - poradziło mi rezolutne dziecko.

   No i proszę! Może należy się zastanowić nad tym, może to jest nowe wyzwanie dla mnie? Może rzeczywiście powinnam tych pokemonów szukać? A swoją drogą, jak dobrze, że nie mam wolnego czasu, bo jeszcze bym uległa tej pokusie:))

 

   I na koniec wyjaśnienie. Przez parę godzin znajdowała się tutaj moja robocza długa notatka o kapliczkach warszawskich. Niestety, byłam bardzo zmęczona, kiedy ją pisałam i koło północy niechcący kliknęłam "Publikuj" zamiast "Zapisz". Usunęłam ten wpis, bo powinnam nad nim jeszcze popracować, a ci, którzy przeczytali, muszą być dla mnie wyrozumiali:))

Archiwum
O autorze
Click for Warsaw, Poland Forecast