Kategorie: Wszystkie | Czytam | Gotuję | Podróżuję | Spaceruję
RSS
środa, 26 września 2007

Kiedy obserwuję losy swoich kolegów ze szkoły, czy ze studiów, dostrzegam dziwną prawidłowość. Ci, którzy w młodości byli bardzo zdolni, zbierali różne nagrody, wspaniale się zapowiadali, wielkie kariery mieli w zasięgu ręki, jakoś później nie zaistnieli, niczym szczególnym publicznie się nie wyróżnili. Ci, natomiast, którzy teraz mają różne osiągnięcia, naukowe czy inne, którzy traktowani są jako "autorytety" i prawie nie wychodzą ze studiów telewizyjnych, kiedyś uczyli się bardzo średnio, byli szarzy i niczym szczególnym się nie wyróżniali. Czy to taka sprawiedliwość życiowa? 

wtorek, 25 września 2007

Z przyjemnością słuchałam, kiedy moi zagraniczni goście mówili, że Polska jest czystym krajem. Niech w tym przekonaniu trwają - myślałam i nie wyprowadzałam ich z błędu. Na wszelki wypadek intensywnie ich zagadywałam, kiedy na przykład przejeżdżaliśmy koło lasów, niech nie widzą, ile tam śmieci. A jak wyglądają nasze ulice, nasze śmietniki, lepiej o tym nie myśleć, chociaż niby wiadomo, że człowiek kulturalny nie rzuca papierów na ulicę, nie zostawia butelek po napojach, potrafi śmieci wrzucić do kosza, a nie obok niego.

Dzisiaj czytałam w zaległej "Polityce" ciekawy artykuł na temat ekologii. (Joanna Podgórska: "20 uprzejmości, które każdy może uczynić dla natury"). Oto te uprzejmości:
1. Ociepl swój dom. (Według prawa unijnego od 2009 roku każdy dom będzie musiał mieć do aktu notorialnego dołączoną etykietę mówiacą o zużyciu energii).

2. Wymień żarówki (na energooszczędne).

3. Kupuj sprzęt z literką "A" (unijne prawo zaleca , żeby sprzedawany sprzęt AGD miał etykietę energetyczną).

4. Wyłaczaj komputer (wyłączenie połowy urządzeń domowych pracujacych w trybie czuwania pozwoliłoby zaoszczędzić 80% zużywanego w domu prądu).

5. Folguj z chemią przy porządkach (chodzi o oszczędzanie wody).

6. Zakręć krany.

7. Domagaj się zorganizowania segregacji śmieci.

8. Kupuj rzeczy racjonalnie opakowane (torby foliowe!!!).

9. Nie jedz z jednorazówek.

10. Wybieraj piwo w butelce, nie w puszce.

11. Kupuj w pobliskim sklepie.

12. Kupuj raczej nasze jabłka niż chilijskie truskawki.

13.Kupuj produkty Fair Trade (w ten sposób popieramy ubogich producentów z Trzeciego Świata).

14. Sprawdzaj, czy marka nie jest bojkotowana przez konsumentów.

15. Nie daj się nabrać na fałszywe ekooznaczenia (np. bio, eko, motywy liści, kropli, drzewa, które mają na celu zwabienie klientów).

16. Jedz prawdziwie zdrową żywność (certyfikaty!).

17. Wsiądź na rower (albo do autobusu).

18. Wybieraj pociąg zamiast samolotu.

19. Ucz dzieci nowego stylu życia.

20. Głosuj na mądrych (od polityków wiele zależy).

 Moje ekologiczne myślenie ożywiło się dzisiaj, kiedy zauważyłam, jak bardzo nasz przydomowy ogród został zniszczony podczas ocieplania domu (tak, pkt 1 wykonany!). Nikt się nie przejmował pięknym modrzewiem ani świerkiem, który tam rósł, nie mówiac już o krzewach. No, bo kto by się tam martwił jednym czy drugim drzewem, jeśli tyle ich dookoła.

niedziela, 23 września 2007

Motylek też korzysta ze słońca.

To już wieczór.

Dynie, dynie, dynie wszędzie.  Tuż za Warszawą, pomiędzy Piasecznem a Magdalenką, sprzedawane są dynie, wielkie, małe, żółte, zielone, do wyboru, do koloru. Jest ich mnóstwo, po obu stronach drogi, pięknie poukładane, niektóre zdobione, rzeźbione na kształt grzybków, jakichś domków, wszystkie wyglądają bardzo dekoracyjnie.  Powyższe zdjęcie nie oddaje urody tego dyniowego zagłębia, bo zrobiłam je przez okno samochodu, za późno.

Wczoraj był piękny, ciepły dzień. Dzisiaj - początek astronomicznej jesieni - też się taki zapowiada, bo ranek jest bardzo słoneczny. U mnie od tygodnia grzeją już kaloryfery, grzeją tak mocno, jakby na dworze był siarczysty mróz, ale nie szkodzi, w pokojach pozakręcałam, a lubię, kiedy rano w łazience jest cieplutko.  Za oknem ptaki hałasują. Czyżby pomyliły im się pory roku? Idę zaczynać dzień. Na stole stoi już gorąca kawa.
piątek, 21 września 2007

     Podobno jest to roślina najdłużej przez człowieka uprawiana. O winnicach wspominano już w Starym Testamencie. W Polsce zaczęto uprawę winorośli w początkach chrześcijaństwa, w X wieku, wówczas benedyktyni i cystersi przy swoich klasztorach zaczęli produkować wino do potrzeb liturgii.

 O walorach zdrowotnych winogron dużo się mówi, wpływają na wygląd skóry, obniżają ciśnienie krwi, poprawiają cholesterol, odkwaszają organizm, polecane są chorym na nerki i wątrobę. Wpływ winogron na organizm jest tak ważny, że opracowano nawet specjalną winogronową terapię. Nazywa się ampeloterapia.

A jak ładnie odmiany winogron się nazywają: Piękna z Szeged, Cheloise, Iza Zaliwska, Agat Doński, Skarb Panonii. 

Przepadam za winogronami. Nie przejmuję sie tym, że 10 dkg tych owoców zawiera 70 kcal, jem je w ilościach nieprawdopodobnych, zielone, żółte, granatowe.

"Jeszcze mi ciągle z jasnych oczu
Spływa do warg kropelka słona,
A ty mi nic nie odpowiadasz
I jesz zielone winogrona"      /J.Tuwim: "Przy okrągłym stole"/

Właśnie kupiłam na swoją działkę kilka doniczek Izy Zaliwskiej i Agatu Dońskiego. Ciekawe, czy nie zmarzną przez zimę.

A w jesienny wieczór warto sięgnąć po kieliszek wina:

"Gdzie nie ma wina, tam nie ma miłości." /Euripides/ 

"Penicylina ludzi leczy, a wino ich uszczęśliwia." /A. Fleming/

"Daj mi kieliszek wina, a utopię w nim cały gniew." /W. Szekspir/

Na Krakowskim Przedmieściu koło bramy Uniwersytetu w poniedziałek otwarto wystawę "Katyń 1940". Można tam między innymi zobaczyć wstrząsające listy dzieci pisane do ojców znajdujących się w sowieckich obozach oraz listy więźniów do rodzin.

    

wtorek, 18 września 2007

Cudowna artystka, Irena Kwiatkowska, obchodzi dziewięćdziesiąte piąte (!!!) urodziny Z tej okazji w Bristolu odbyła się wielka impreza z udziałem Jubilatki. Bardzo zawsze lubiłam aktorstwo Kwiatkowskiej i wspaniałe poczucie  humoru.

Wczoraj przez cały dzień do północy byłam z moimi gośćmi. Dzisiaj obie pary wyjeżdżają. Amerykanie lecą jeszcze na tydzień do Francuzów, a potem czeka ich czterdziestogodzinna podróż do Arizony. Dlatego tak długa, ponieważ po opuszczeniu samolotu muszą długo czekać na autobusy w drodze do ich miasteczka.
Dobrze, że tu byli, bo bardzo ich lubię, ale nie ukrywam, że jestem trochę zmęczona.  

U nas dzisiaj jest bardzo ładna pogoda, słońce świeci od rana i już jest dwadzieścia stopni ciepła. Może jeszcze będzie złota jesień w tym roku.  W lasach chyba są grzyby, bo widzę, że na straganach jest ich mnóstwo.

niedziela, 16 września 2007

Sobota spędzona pracowicie. Przed południem zakupy, kosiarka, ziemia uniwersalna, wąż do wody, ziemia do iglaków, kora i jeszcze trochę drobiazgów na działkę. Potem pojechaliśmy tę kosiarkę wypróbować.  Posadziłam także winorośl oraz iglaka, który dotąd rósł na moim balkonie. Winorośli zamierzam posadzić więcej, przy całej długości werandy. Teraz rosną tam kwiaty, ale chciałabym, żeby weranda była zacieniona, więc winorośl będzie chyba do tego najlepsza. W "Obi" widziałam tyle gatunków winogron, że pewnie trudno mi będzie zdecydować się na jeden, więc chyba kupię wszystkich po kilka. 

Teraz spoglądam na "Taniec z gwiazdami" i od czasu do czasu wołam do męża, którego ten program nie interesuje: "popatrz! popatrz!" Nie miał wyboru, popatrzył przez moment, ale jego komentarze ograniczyły się jedynie do liczenia lat Heleny Vondrackovej i stwierdzenia, że "się dobrze trzyma". Okrutne!

A ja swoje lata muszę przeliczyć. Wczoraj na przykład przygotowałam worek ze śmieciami do wyrzucenia. W tym momencie zadzwonił telefon, potem pobiegłam do kuchni, potem coś jeszcze i jeszcze. W pewnym momencie, wychodząc z domu, zaczęlam się zastanawiać, gdzie są moje śmieci. Szukałam, szukałam, cały dom przetrząsnęłam. I nic, jak kamień w wodę. Po długich poszukiwaniach, przypadkowo znalazłam worek ze śmieciami wysoko w szafie, na półce z ubraniem!!!  I co mam powiedzieć? Siedzę więc i te lata liczę, mylę się w tych rachunkach, więc jeszcze raz od początku!

czwartek, 13 września 2007

Amerykanie wynajęli samochód i pojechali do Krakowa, sami. Telefonowali właśnie, że dobrze sobie tam radzą, nie mam więc wyrzutów sumienia, że im nie towarzyszę. Ja się wybieram do śródmieścia, żeby skorzystać z okazji i kupić im jakieś suweniry na wyjazd. Już czuję, ile będę musiała się nachodzić, tym bardziej, że nie mam żadnych szczególnych pomysłów. Jeden z moich gości interesuje się historią Europy, a Polski w szczególności, pomyślałam więc, że może kupię mu "Boże igrzysko" Normana Daviesa. Niestety, sprawdzałam w kilku księgarniach i nigdzie nie ma już wesji anglojęzycznej, chociaż jeszcze niedawno widziałam.

W tym zamieszaniu zapomniałam o swojej nowo nabytej działce, tam na pewno już trawa po kolana, a kosiarka jeszcze niekupiona. Kupiłam tylko trochę cebulek tulipanów, żeby na wiosnę było pięknie, ale też nie mam pewności, czy to jest dobra pora na ich sadzenie. A jak się je sadzi, całe trzeba przykryć ziemią, czy część cebulki powinna wystawać? Nie wiem. Oj, ciężkie zadania przede mną! Przypomina mi się porzekadło o babie i o kocie.

wtorek, 11 września 2007

Całymi dniami zwiedzam z moimi zagranicznymi gośćmi Warszawę. Mówią, że wszystko im się tutaj podoba. Zachwyty budził wystrój naszych barokowych kościołów i oczywiście Stare Miasto. Ci z Ameryki po raz pierwszy jechali tramwajem i ten środek lokomocji wyjatkowo przypadł im do gustu (Aniu, podobnie jak Twoim synom!).

W centrum Warszawy, na Placu Konstytucji, moja przyjaciółka z Arizony zwróciła uwagę na duże metalowe słupki oddzielające jezdnię od chodnika.

- Czy one służą do przywiązywania koni? - zapytała. Zdaniem osoby pochodzacej z krainy westernów tylko takie przeznaczenie mogły mieć owe słupki.

 - Rzeczywiście - mówię do męża - kiedy teraz przyjedziesz do Śródmieścia konno, będziesz mógł konia do tego słupka przywiązać. Że też dotąd nie wpadliśmy na ten pomysł!

 
1 , 2
Archiwum
O autorze
Click for Warsaw, Poland Forecast