Kategorie: Wszystkie | Czytam | Gotuję | Podróżuję | Spaceruję
RSS
sobota, 13 października 2018

Znów jestem, po bardzo długiej przerwie. Przepraszam. Jakoś trudno mi się ostatnio zmobilizować do pisania, a i czasu stale brakuje, nie jestem już tak energiczna jak kiedyś. Dzisiaj mam trochę więcej czasu, dopadła mnie jakaś infekcja, głowa pęka, kicham bez przerwy, więc nigdzie nie wychodzę i nic nie robię w domu.

Co u mnie? Nic ciekawego. Zupełnie nic. Z trudem przetrwałam te okropne upały w lecie. Dotąd zawsze lubiłam wysokie temperatury, ale tegoroczne dały mi się bardzo we znaki.

W sierpniu, jak ostatnio każdego roku, przebywałam w Nałęczowie. Lubię pobyty tam, chociaż już zaczynają  mi się one trochę nudzić, bo znam tam każdą ścieżkę i każdy kamień. W tym roku Nałęczów był szczególnie smętny. Centrum kurortowego życia, Pałac Małachowskich w Parku Zdrojowym, nieczynny. W Pałacu zawsze  odbywały się koncerty muzyczne i różne inne imprezy, a także mieściło się tam Muzeum Bolesława Prusa odwiedzane chyba przez wszystkich turystów i kuracjuszy. Teraz muzeum przeniesione zostało gdzieś na boczną ulicę uzdrowiska. Szkoda, bo Prus był szczególnie związany z Pałacem, mieszkał tam podczas swoich licznych pobytów w Nałęczowie, a muzeum było naprawdę ciekawe. 

    A teraz dwie zagadki. Tydzień temu byłam w ładnym i ciekawym mieście położonym około 140 km od Warszawy. Czy na podstawie tych trzech zdjęć ktoś zgadnie, gdzie byłam?

 

 

 W miejscowym pałacu znajduje się kilka takich szaf gdańskich.

 

I zagadka nr 2. Wcześniej byłam w tym mieście. Piękne, jedno z moich ulubionych. Co to za miasto?


Archiwum
O autorze
Click for Warsaw, Poland Forecast