Kategorie: Wszystkie | Czytam | Gotuję | Podróżuję | Spaceruję
RSS
czwartek, 25 listopada 2004
Wokół kuchni

"Pamiętam, jak przed trzydziestu laty najważniejszym zajęciem obywatelskim życia było jedzenie". Są to słowa Leona Potockiego napisane w II poł. XIX w. Wydaje mi się, że i teraz jedzenie jest jednym z najważniejszych zajęć "obywatelskich". Namnożyło się różnych poradników kulinarnych, pogadanek, programów telewizyjnych, czasopism o kuchni, itp. Nie bez podstaw mówi się o nas, że jesteśmy społeczeństwem konsumpcyjnym. Ja wprawdzie nie jem więcej niż średnio ludzie jedzą, ale poczytać na temat kuchni lubię, a i od czasu do czasu lubię coś szczególnego ugotować. Mąż narzeka, że ostatnio coraz rzadziej, ale prawdę mówiąc, szkoda mi czasu na stanie w kuchni. Chociaż, z drugiej strony, tak zupełnie go tam nie marnuję, staram się łączyć przyjemne z pożytecznym i w kuchni mam trzy radioodbiorniki /każdy ustawiony na inny program, żebym nie musiała długo szukać/, telewizor i magnetofon. Słucham, patrzę, nagrywam, wściekam się, gotuję...

Krem alkoholowy

Dzień tak krótki, że wszystko się dzieje po ciemku. Zmokłam i zmarzłam, wracając z gimnastyki. Tam wszyscy byli tacy niemrawi i narzekający na całokształt. Pocieszmy się więc czymś, co bardzo lubię. Krem alkoholowo-kajmakowy: trzeba kupić puszkę słodzonego mleka skondensowanego, gotujemy ją wolniutko ponad 2 godziny, przez cały czas musi być przykryta wodą. Wyjmujemy z garnka i czekamy, aż wystygnie /to bardzo ważne, bo ciepła puszka wybuchnie!!/ Potem dodajemy łyżeczkę kakao i alkohol, ile kto lubi, ale lepiej mniej niż więcej. Miksujemy i czekamy, żeby nabrało smaku. A potem się tym raczymy, często przy pomocy palca, bo gęste.

Dzień dobry, to jest początek mojego bloga. Jako kobieta dojrzała (znacznie), żona, matka, teściowa jestem raczej blogowiczką nietypową, ale treści, które tu się znajdą, będą bardzo zwyczajne, codzienne, domowe i rodzinne. Witam wszystkich, którzy tu zajrzą.

"- A gdzie jest mój prezent? Gdzie? - Podskakuję niecierpliwie.(...) Nie mogę się doczekać. Wyobrażam sobie Paryż i torby z zakupami, i wycieczki do Bostonu. Najpierw otwieram kopertę z życzeniami. Droga Nanny, Nie wiem, jak poradzilibyśmy sobie bez ciebie! Wesołych Świąt, X-owie. Rozrywam papier pakunkowy, otwieram pudełko i chwytam w dłonie zwoje bibuły. Nie ma koperty. O Boże, nie ma koperty! Odwracam pudełko do góry nogami. Tony bibuły wypadają na podłogę, aż wreszcie na dno windy wypada coś czarnego i kosmatego. Padam na kolana, rzucam się jak pies na kość. Rozgarniam bałagan, jakiego narobiłam, starając się dotrzeć do skarbu i...i...i... To nauszniki. Tylko nauszniki. Po prostu nauszniki. Nauszniki! NAUSZNIKI!!!!!!" 

 ( N. Kraus i E. Mc Laughlin: "Niania w Nowym Jorku") .

1 ... 161 , 162 , 163 , 164
 
Archiwum
O autorze
Click for Warsaw, Poland Forecast