Kategorie: Wszystkie | Czytam | Gotuję | Podróżuję | Spaceruję
RSS
wtorek, 15 marca 2016

Od pani Oksany, zaprzyjaźnionej Ukrainki, dostałam pijawkowy szampon do włosów. Tak, PIJAWKOWY!!, ekstrakt pijawek i kofeiny. Nazywa się to "Cила волос", podobno jest rewelacyjny i cieszy się ogromnym powodzeniem. Na samą myśl o pijawkach cierpnie mi skóra, ale szampon ma przyjemny zapach, znajduje się w estetycznej butelce i z żadnymi pasożytami na pewno się nie kojarzy, jednak nie mam odwagi go używać. Czy ktoś ma jakieś doświadczenia z tym preparatem?

Dzisiaj robiłam selekcję domowych papierów, to znaczy miałam zamiar robić selekcję, ale przy każdym dokumencie najpierw godzinę się zastanawiałam, czy można go wyrzucić, a potem odkładałam ponownie do teczki, mimo że te papierzyska dotyczyły faktów sprzed wielu lat. Jestem zbyt ostrożna ("a może to będzie potrzebne?") i w rezultacie prawie nie przybyło mi wolnego miejsca.

W bardzo nielicznych wolnych chwilach czytam książkę "Maria Callas primadonna stulecia". Jak napisano w podtytule, jest to "porywająca biografia legendarnej diwy". Rzeczywiście książka wciąga, ale to nie są moje klimaty, więc raczej ją tylko przekartkowuję.

I na koniec kolejna kartka z Filipin, dotyczy ryżu.

"Ryż to oczywiście podstawa kuchni. Gdy już go zbierzesz, musi zostać wysuszony.
Najlepiej suszyć go na ulicach od czasu do czasu grabiąc."

czwartek, 10 marca 2016

W pobliżu miasta Pandan w prowincji Antique

"Typowa wioska rybacka. Za palmami są domki z plecionek, droga, drugi rząd chatynek, szkoła i to wszystko (plus resort, w którym śpię)."

 

Mój syn w dalszym ciągu przebywa na Filipinach. Przez kilka dni nie odzywał się, gdyż telefon wpadł mu do wody i przestał działać. Jest zachwycony tym krajem i ludźmi, których tam spotyka.

Niżej jedno zdjęcie ze stolicy Filipin, Manili.

"Manila - wieżowce i rudery na przemian. Widok z kawiarenki na dachu hotelu. Relaks przed wyjściem na zwiedzanie miasta. Oprócz nas jest kilkoro turystów teraz leniwie wyciągniętych na sofach. Wyjątkowo gorąco - żar leje się z nieba."

Lubię mieć porządek w domu, męczy mnie bałagan. Swoim domownikom kiedyś zawsze mówiłam, że jeśli w pokoju panuje bałagan, to i w głowie też może być nieporządek. Jednak, niestety, tak już zwykle jest, że ład w mieszkaniu krótko trwa i w kilka godzin po sprzątnięciu znów jest tak, jak było wcześniej.

Co zrobić, żeby całych dni nie spędzać na sprzątaniu? Już wiem: WYRZUCAĆ! Tej wiedzy dostarczyła mi książka, na którą w swojej bibliotece czekałam w kolejce przez osiem miesięcy (widać, że problem nie tylko mnie interesuje).

Książka "Magia sprzątania. Japońska sztuka porządkowania i organizacji". Autorką jest "ekspertka od sprzątania" Marie Kondo. Jej metoda, obok oczyszczenia przestrzeni, przede wszystkim gwarantuje przemianę życia i sposobu myślenia. Zdaniem autorki trzeba wszystko z domu wyrzucić, zostawić tylko rzeczy, które "sprawiają radość". Tej selekcji należy dokonać od razu, nie rozciągając w czasie, szybko i zdecydowanie i według określonego przez KonMari (pseudonim autorki) porządku. Trzeba zacząć od ubrań, potem książki, papiery i różności, a na koniec przedmioty, które mają dla nas wartość sentymentalną. Nie zastanawiamy się, kiedy dana rzecz była kupiona, czy jest użyteczna, od kogo ją dostaliśmy, itp., kierujemy się wyłącznie kryterium emocjonalnym (czy "sprawia radość").

Niestety, ja już jestem mało reformowalna i nie zdobędę się na totalne wyrzucanie tego, co jest w domu, gdyż właściwie niewiele  przedmiotów sprawia mi radość i gdybym tylko z nimi została, nie mogłabym funkcjonować, a jedyny pożytek z przeczytania tej książki to mobilizacja do kolejnego sprzątania, ale niestety, w starym stylu.

środa, 24 lutego 2016


Mój syn pojechał na wyprawę do Azji Wschodniej. Wczoraj dzwonił do mnie z Kuala Lumpur, stolicy Malezji, przysłał zdjęcia, a jutro leci stamtąd na Filipiny.

Nie wiedziałam, że Kuala Lumpur to takie bardzo nowoczesne miasto, ma wysoki przyrost gospodarczy, bardzo szybko się rozwija. I są tam najwyższe w świecie drapacze chmur, takie jak te dwie bliźniacze wieże Petronas Towers. Wieże są identyczne, połączone ze sobą szklanym przejściem o długości 52 m na wysokości 41 i 42 piętra. Wysokość wież: 452 metry!!! Dotąd były to najwyższe budowle na świecie, ostatnio podobno wybudowano coś jeszcze wyższego.

Z punktu widokowego na szczycie tej wieży syn zrobił zdjęcie i napisał: "Mimo że Petronas Tower to prawie 500 m wysokości, miałem dziwne uczucie, że wszystko jest na wyciągnięcie ręki. Tak wygląda przykładowy widok - rzut oka na dachy wieżowców."

 


"A tak wygląda druga wieża z boku. Jestem pod wrażeniem całej konstrukcji, powstała w siedem lat. Na dole mieszczą się luksusowe galerie handlowe i biura. Całość jest wieczorem pięknie oświetlona, jest to punkt orientacyjny w KL." 

       

        

Ja też jestem pod wrażeniem. Muszę powiedzieć, że dotąd chyba nawet nie wiedziałam, że gdzieś tam na Dalekim Wschodzie istnieją takie niezwykłe budowle i przykro mi się zrobiło, że tylu rzeczy nie wiem. I że wielu już nie poznam.

 

I jeszcze dołączam zdjęcie z Internetu (Wik.)




środa, 17 lutego 2016

 

 Gdzieś przeczytałam ostrzeżenie: "Nie ufaj ludziom, których telewizor jest większy niż ich półka z książkami!" 

 Niezupełnie się zgadzam z tym zdaniem. Mając w domu małą półkę z książkami, zawsze można skorzystać z biblioteki, chociażby takiej jak na zdjęciu. 

   
                                         

niedziela, 14 lutego 2016

 

 

Drodzy, jak mi miło wrócić do Was po przerwie! Bardzo dziękuję, że na mnie czekaliście. Witam Was tymi pięknymi tulipanami, które kilka dni temu dostałam od mojego syna. Tulipany są znakiem wiosny i wydaje mi się, że ona już nadchodzi, dzisiaj u nas jest słonecznie i dosyć ciepło.

U mnie nic nowego, poza codziennymi obowiązkami, dużo czytam, trochę oglądam nagrane wcześniej programy i jak zwykle robię to, co bardzo lubię, czyli spaceruję (i myślę), a właściwie chodzę szybkim krokiem, oglądając przy okazji to i owo.

Gorzej jest z blogowaniem, mam duże zaległości, postaram się je nadrobić. Liczę na Waszą wyrozumiałość. Tymczasem wszystkich serdecznie pozdrawiam:)

środa, 23 grudnia 2015

               choinka

 

Chwała na wysokości,
chwała na wysokości,
a pokój na ziemi...

niech radość zagości,
nadzieja zagości,
niech pokój zagości
i w nas...

           Wesołych Świąt Bożego Narodzenia!

           Szczęśliwego Nowego Roku!

 

 

        



sobota, 12 grudnia 2015

Na razie robię przerwę w pisaniu. Mam trochę zmartwień. Wrócę. Będzie mi miło, jeśli poczekacie tu na mnie.

wtorek, 24 listopada 2015

      I tak, dzień po dniu, tydzień po tygodniu, rok po roku i zebrało się 11 lat!!! Już tak długo istnieje mój blog. Dzisiaj właśnie jedenasta rocznica!

     Ten dzień to doskonała okazja, żeby bardzo podziękować Wam wszystkim, miłym Czytelnikom, którzy mimo mojego  przynudzania zaglądacie, czytacie i wpisujecie komentarze. To duża przyjemność spotykać się tutaj z Wami.                                                  

                                                                 Wspomnienie ładnej jesieni

     Przy okazji wspominam wiele osób, które kiedyś były aktywne i zniknęły z blogosfery: Ankabaranka, Uruska, Jaga 62, Srebrny Glob, ListydoP., Grażyna, Alicja, oczywiście Mattkapolka i dużo, dużo innych. Bardzo szkoda, że nie piszą. Ciekawa jestem, jak im się życie układa.                                                              

     Dziękuję wszystkim i pozdrawiam:)                                                                                                                                                                                  

                                                                                                                                                                                          

Archiwum
O autorze
Click for Warsaw, Poland Forecast