Wpisy z tagiem: Iran Awhaz

piątek, 30 kwietnia 2010
CZYN PIERWSZOMAJOWY i trochę Iranu
Ursynów to bardzo zielona dzielnica. Dużo tu drzew i ogródków. Koło mojego domu też jest ładny skwer ze starymi drzewami i trawnikiem. Ten trawnik ostatnio był pokryty pięknymi słoneczkami czyli dywanem żółtych mleczy. Był, ale już nie jest, ponieważ od wczoraj huczą tu kosiarki. W czynie pierwszomajowym, jak za dawnych dobrych lat, każdego roku o tej porze odbywa się koszenie wszystkiego, co się da skosić. Skoszona trawa leży potem wyschnięta przez wiele dni, bo grabienie już się w ramach czynu nie mieści.

     Soboty, niedziele, długie weekendy, nie znoszę ich teraz! Niby dzisiaj poszłam do fryzjera i upiekłam dwa ciasta, ale niczego to nie zmienia.

     W dalszym ciągu zwiedzam z synem Iran. Wczoraj byliśmy w Khorramabadzie. "Bardzo ciekawe i nowoczesne muzeum etnograficzne ludów Luri mieszkających w tym górzystym rejonie". Dzisiaj natomiast od szóstej rano jedziemy do Ahwazu. "Długa trasa, piękne widoki".
Późnym wieczorem na miejscu. "Ahwaz. Miasto powstało w III wieku. Historycznie to Mezopotamia. Zmienił się krajobraz; palmy, piach, jakieś szyby do gazu albo ropy."

     A wracając do tematów ekologicznych, chciałam powiedzieć, że walczę z gołębiami, które uparły się, żeby za szafką na moim balkonie założyć sobie gniazdo. Żadne moje sposoby nie skutkują. Sąsiadka zaproponowała metodę, która u niej się sprawdza. Należy umieścić na balkonie ciemnego pluszowego misia, kota czy psa. Podobno gołębie boją się takich zwierzaków i odlatują. Nie wiedziałam, że to takie inteligentne ptaki. A przede mną teraz nowe poważne zadanie, nabyć pluszowego zwierzaka. Ale to już po świętach.
  
O autorze
Click for Warsaw, Poland Forecast free counters